Do brytyjskiego fokarium w Kornwalii ponownie trafiła arktyczna foka, która... nie lubi zimna. Rok temu osłabione zwierzę, któremu nadano wdzięczne imię Sahara, znaleziono niedaleko Wysp Kanaryjskich. Przewieziono ją do specjalistycznego ośrodka w Kornwalii na rekonwalescencję, a naukowcy próbowali przystosować ją do życia w chłodzie. Po kilku miesiącach Saharę wypuszczono na wolność, ale znów przypłynęła na cieplejsze wody - czytamy w DZIENNIKU.
Tu jednak nie ma dla niej odpowiedniego pożywienia i o mało nie umarła z głodu. Skrajnie wycieńczone zwierzę znaleziono na plaży i ponownie przewieziono do kornwalijskiego fokarium.
Tym razem naukowcy poddali się i nie chcą już przekonywać Sahary do życia w arktycznych wodach. "Cóż, ona jest po prostu jak ptak, który ma lęk wysokości. Wiemy, że to dziwne, ale nie da się jej w żaden sposób przekonać do życia w chłodzie" - mówi opiekunka foki Tamara Cooper.
Postanowiono więc stworzyć Saharze warunki, które byłyby kompromisem między jej wadą a naturą odziedziczoną po przodkach. Będzie żyła w fokarium w Kornwalii, które jest najcieplejszym miejscem na Wyspach Brytyjskich, ale na jej wybiegu ustawiono maszynę, która kruszy pół tony lodu dziennie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl