Do takich wniosków doprowadziły badania naukowców z brytyjskiego Bristol University. Poprosili oni ochotników z firm, które udostępniają pracownikom salę gimnastyczną, o dwukrotne wypełnienie kwestionariusza. Ochotnicy mieli to zrobić w dniu roboczym, kiedy ćwiczyli, i wtedy, kiedy z ćwiczeń zrezygnowali.
Co się okazało? Otóż po gimnastyce pracownicy nie tylko byli wydajniejsi, ale również mieli lepszy humor i czuli się spokojniejsi. "Aktywna przerwa w pracy powoduje, że ludzie lepiej radzą sobie z zawodowymi obowiązkami" - tłumaczy Jo Coulson z Bristol University. "W tej sytuacji pracodawcy powinni zadać sobie pytanie, czy stać ich na nie zachęcanie do gimnastyki?".
Niektórzy już wiedzą, że nie. Ponad połowa spółek z brytyjskiej listy stu firm najbardziej przyjaznych pracownikom w 2008 roku ma w swoich siedzibach sale gimnastyczne i siłownie.
Niestety, nie ma róży bez kolców. Niektórzy z tych pracowników, którzy regularnie ćwiczą w pracy, narzekają, że czują się winni - bo wtedy, kiedy wyrabiają mięśnie, ich koledzy siedzą za biurkiem.