Uczeni z Uniwersytetu Cardiff wzięli pod lupę sześć czynników, które zawsze i każdemu pogarszają humor - pisze "The Daily Mail". Na początek długi - a te są spore, zwłaszcza jeśli ktoś zafundował sobie wystawne święta lub sylwestra w drogim lokalu.
Potem badacze sprawdzili, ile dni minęło od ostatnich świąt i jak dawno robiliśmy noworoczne postanowienia. I doszli do wniosku, że właśnie koniec stycznia to czas przykrych refleksji, że już nic nam się nie chce, że i tak się nie uda i że wszystkie noworoczne postanowienia wzięły w łeb. To wszystko sprawia, że wielu z nas ma ochotę na zmianę, ale jednocześnie nie chce nam się o nic starać i podejmować jakiegokolwiek ryzyka. Do tego dochodzi pogoda, która zazwyczaj w styczniu, a w Polsce w tym roku szczególnie, nie sprzyja dobremu samopoczuciu.
Wszystko to skumulowało się właśnie dziś. A do tego jest znienawidzony przez wszystkich poniedziałek! Idealna pora na najgorszy dzień w roku.
Jednak psychologowie pocieszają - można tę dzisiejszą depresję albo przeczekać, albo pokonać i postarać się, żeby już nie wróciła. Warto zacząć od mocnego postanowienia i zapisania sobie w kalendarzu, że przed kolejnym Bożym Narodzeniem nie wydamy dwumiesięcznego budżetu. Albo postarać się mimo wszystko rzucić palenie. Albo zacząć jakiś nietypowy kurs. A przede wszystkim uwierzyć, że teraz już na pewno będzie lepiej.