Urządzenie prosto z laboratoriów uniwersytetu w Osace jest niezwykle czułe, bo materiały wybuchowe wykrywa na poziomie pojedynczych atomów. Chodzi tu o zdolność japońskiego urządzenia do wykrywania, w podejrzanej paczce, obecności atomów azotu, elementu obecnego w większość materiałów wybuchowych.
Czujnik, nazwany SQUID czyli Superconducting Quantum Interference Device, czyli "nadprzewodnikowy interferometr kwantowy", działa w prostszy sposób
niż wskazywałaby na to nazwa. SQUID "widzi" fale radiowe wzbudzane przez wibrację jądra atomu cząsteczki azotu. Dotąd czujniki nie były tak dokładne i niskiej
częstotliwości fal, na których jądro azotu wibruje, po prostu nie mogły odczytać.
Zatopiony w ciekłym azocie, czyli -196 st. Celsjusza, czujnik w kilka minut potrafi stwierdzić czy w danym miejscu jest ładunek wybuchowy i dokładnie określić jakiego typu. Można go również zaprogramować na wykrywanie narkotyków. Jest w stanie np. odróżnić mąkę od kokainy. W rękach wojskowych saperów będzie ostrzegał przed minami.
"W tym momencie SQUID działa jeszcze zbyt wolno, cały czas pracujemy nad jego przystosowaniem do masowego użytku" - wyjaśnia profesor Hideo Itozaki z uniwersytetu w Osace.
Zatopiony w ciekłym azocie, czyli -196 st. Celsjusza, czujnik w kilka minut potrafi stwierdzić czy w danym miejscu jest ładunek wybuchowy i dokładnie określić jakiego typu. Można go również zaprogramować na wykrywanie narkotyków. Jest w stanie np. odróżnić mąkę od kokainy. W rękach wojskowych saperów będzie ostrzegał przed minami.
"W tym momencie SQUID działa jeszcze zbyt wolno, cały czas pracujemy nad jego przystosowaniem do masowego użytku" - wyjaśnia profesor Hideo Itozaki z uniwersytetu w Osace.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl