Naukowcy ze Stanów odkryli powiązanie między samopoczuciem a jedzeniem. Kiedy ludzie mają chandrę, jedzą znacznie więcej i, co gorsza, mniej zdrowe rzeczy. Szczęśliwi nie obżerają się.
Naukowcy posadzili 38 kobiet przed telewizorami. Raz puszczali im wesołą komedię, innym razem dołująco smutne love story. Panie miały do wyboru ciepły, słony popcorn albo winogrona.
Po rozdzierającym serce dramacie kobiety zjadły 36 procent więcej niezdrowego popcornu niż po radosnej komedyjce. Z kolei po tej ostatniej panie znacznie częściej sięgały po zdrowe i nietuczące winogrona.
Dlaczego tak się dzieje? Szczęśliwsi chcą dobrym jedzeniem przedłużyć swoje dobre samopoczucie. Zaś smutasy potrzebują szybkiego zastrzyku euforii, a taki dają smaczne, ale paskudne dla zdrowia snacki, popcorn, czy cola.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|