"Tam, gdzie wyrosną czerwone rośliny, trzeba posłać saperów i oczyścić teren" - tłumaczy biotechnik, który zmodyfikował kod genetyczny rośliny. Normalnie saperzy krążą po polach minowych na chybił trafił. Szukanie i rozbrajanie ładunków zajmuje sporo czasu i kosztuje krocie. Biorąc pod uwagę, że na Ziemi zakopano ok. 100 mln min, problem jest spory. Rzodkiewnik mógłby to zmienić.
Sadzony z powietrza, dojrzewa w cztery tygodnie. Gdy dorasta, staje się bardzo wyczulony na tlenek azotu. Dokładnie ten związek chemiczny wycieka z większości zakopanych w ziemi materiałów wybuchowych. System już działa, jednak roślinki, które mogą reagować na miny, są niewielkie i naukowcy pracują nad bardziej dorodną wersją. Taką, którą można by zobaczyć z daleka. Duńscy naukowcy obiecują, że uda im się to za kilka lat.