Po ostatnich awariach wahadłowców Amerykanie wreszcie zdecydowali się podjąć męską decyzję - 8 czerwca prom Atlantis znów poleci w kosmos. Technicy twierdzą, że już naprawili zbiornik paliwa, kilka miesięcy temu poobijany przez grad. NASA zapewnia, że wahadłowiec jest już w pełni sprawny.
Prom zawiezie na Międzynarodową Stację Kosmiczną panele słoneczne. Bo bez nowych systemów zasilania nie można dalej rozbudowywać stacji. Dlatego w przyszły czwartek przed ósmą wieczorem czasu miejscowego amerykański wahadłowiec wystartuje z przylądka Canaveral.
Prom miał polecieć w kwietniu. Jednak tuż przed startem na wyrzutnię, skąd startują wahadłowce, spadł grad wielkości piłek golfowych. Kule lodu uszkodziły olbrzymi zbiornik paliwa. Trzeba było przełożyć start, by dokładnie naprawić poszycie kadłuba. To opóźniło program budowy stacji kosmicznej. A trzeba się spieszyć, bo w 2010 promy kosmiczne trafiają na złom i nie będzie czym wozić najcięższych elementów konstrukcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|