Pokazani na zdjęciach opiekunowie są szczelnie zakryci, by na maluchach nie pozostał ludzki zapach. W rękach mają specjalnie wysięgniki zakończone szczypcami z łyżką, przypominającą kurczakom... głowę rodzica. Przez pierwsze tygodnie pomagają maluchom, dokarmiając je własnoręcznie. Gdy ptaki dorosną, na wolności będą pomagały dostosować się do życia nowym pokoleniom.

Na filmie poniżej tata żuraw w plenerze z małym.