Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe zagrożenie ekologiczne dla Bałtyku. Wystarczy jedno pranie....

2 kwietnia 2013, 20:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Hel
Hel/Shutterstock
Każde pranie, na przykład kurtki z polaru, powoduje, że do kanalizacji spływa około 1900 mikrocząstek tworzywa sztucznego. Te mikrocząstki i wszelkie odpady z takich tworzyw są - zdaniem szwedzkich i fińskich naukowców - coraz większym problemem nie tylko dla Bałtyku, ale i dla oceanów na naszej planecie.

Oblicza się ze co roku w morzach jest zatapianych 100 milionów ton śmieci, z których większość to tworzywa sztuczne. Przy tej ilości są one rzeczywistym zagrożeniem ekologicznym, jeśli pamiętać, że butelka plastikowa tzw. PET rozkłada się w wodzie dopiero po 450 latach, a sam materiał, z którego ją zrobiono w formie mikrocząstek, nigdy już nie zniknie.

Właśnie mikrocząstki wielkości dziesiętnych, a nawet setnych części milimetra, przenikają przez wszelkie stosowane obecnie filtry w oczyszczalniach wody i trafiają do wypijanych przez nas płynów i naszych pokarmów. 

Na razie nie znamy jeszcze skutków ich obecności w naszych organizmach, bo cały problem z tymi drobinami został stosunkowo niedawno zauważony. Można jednak przyjąć, że nie jest ona obojętna dla funkcjonowania żywych organizmów zarówno ludzi jak i zwierząt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj