Wszystko było przygotowane do lądowania w bazie NASA na Przylądku Canaveral, na Florydzie. Astronauci czekali na sygnał. Jednak zła pogoda nie chciała przejść. Dlatego prom Discovery usiadł w bazie sił powietrznych Edwards w Kalifornii. Dodatkowy koszt to dwa miliony dolarów.
NASA starała się uniknąć lądowania Discovery w Kalifornii lub w bazie White Sands w Nowym Meksyku, która była drugim zapasowym lotniskiem, ponieważ . A nie jest to tania operacja. Potrwa tydzień i ma kosztować nawet dwa miliony dolarów. To spora strata dla NASA, która liczy w tej chwili każdego dolara.
Ważniejsze jednak było bezpieczeństwo astronautów. Dlatego zapadła decyzja o lądowaniu w bazie Edwards. Na pokładzie wahadłowca, który o godzinie 20.53 czasu lokalnego bezpiecznie usiadł na pustyni Mojave, było siedem osób. .
Prom kosmiczny powrócił z dwutygodniowej misji, której celem było dostarczenie zaopatrzenia, sprzętu i aparatury naukowej do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, przy której Discovery był przycumowany przez ponad osiem dni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane