Owszem, mogłoby to wyglądać na rytualne narzekania nad losem właścicieli firm, którzy zrzędzą od 20 lat, a jednocześnie całkiem nieźle prosperują i nawet w czasach kryzysu notują
rekordowe zyski.
Niestety, tak nie jest. Nie tylko warunki prowadzenia firm nie uległy jakiejś zmianie na plus. To, co mocno ostatnio się zmieniło i co nawet wychwyciła poważna zachodnia prasa, można
określić jako atmosferę wokół przedsiębiorczości.
W czasach liberalnego rządu mocno się ona zepsuła. Być może jest to wpływ afery hazardowej, być może także dlatego, że w czasach zaciskania pasa na przykład fiskus stał się bardziej
podejrzliwy i do przedsiębiorców podchodzi z jeszcze mniejszą dawką przychylności. Skutek? Właściciele firm muszą sobie radzić nie tylko z niejasnymi i niestabilnymi przepisami, z bardzo
słabą infrastrukturą i niewydajną administracją, ale także walczyć z całkiem niezasłużoną złą opinią o sobie samych.