Dziennik Gazeta Prawana logo

Siano zamiast rozumu

17 stycznia 2008, 01:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maciej Rybiński w DZIENNIKU
Maciej Rybiński w DZIENNIKU/Inne
Dziwne ludzie mają w głowach rzeczy. Jak osiołek ze znanej bajki w żłobach - owies i siano. Parę przykładów bieżących prezentuje w "Fakcie" Maciej Rybiński.

Nie wypowiadam się o osławionej już książce Jana Tomasza Grossa „Strach” obciążającej podobno Polaków zwierzęcym antysemityzmem, bo jej nie czytałem, ale jej autor wyraził zdziwienie, że zajęła się nią prokuratura, bo - jak powiedział - książki nie powinny podlegać represjom prawnym. Jakoś jestem dziwnie przekonany, że Gross jak najbardziej poparłby ściganie przez prokuraturę książek brytyjskiego historyka Irvinga, który twierdzi, że żadnego holocaustu nie było i z ręką na sercu przyznałby, iż uważa aresztowania i procesy przeciwko Irvingowi za jak najbardziej sprawiedliwe. W tej samej sprawie rozmaite autorytety dowodzą, że książka Grossa jest moralnie słuszna, bo nie wolno przemilczać i ukrywać bolesnych kart historii. Co dziwne, to są te same autorytety, które zazwyczaj dowodzą, że akta IPN należy spalić i przestać wreszcie dłubać w ranach przeszłości, bo nic z tego dobrego wyniknąć nie może. Stąd wniosek, że wiedza o mordowaniu i dręczeniu Żydów przez Polaków jest korzystna, natomiast wiedza o mordowaniu i dręczeniu Polaków przez Polaków szkodliwa. Można i tak. Sianokosy.

Z rzeczy lżejszego kalibru, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zarządził, że dziennikarze pracujący w parlamencie muszą być pod krawatem. Jeszcze lepsze byłyby od razu mudurki z zapasów po Giertychu. A co z dziennikarkami? Białe bluzki bez dekoltu, granatowe spódniczki, koniecznie za kolana, żeby nie odwracać uwagi posłów od spraw państwowych i kokardy we włosach. Żurnalia powinna w ogóle stawać w Sejmie do raportu jak carski oficer, obrit, obstriżen i sljokka pjan- ogolona, ostrzyżona i z lekka pijana.

I wreszcie kolejny numer z artykułu 212 kodeksu karnego - były redaktor naczelny „Przekroju” Piotr Najsztub i dziennikarz tego tygodnika Cezary Łazarewicz stają przed sądem z oskarżenia publicznego. Prokurator ciągnie ich do odpowiedzialności za zatytułowanie artykułu o absurdalnych wyczynach innego prokuratora „PoDUPAdły prokurator”. Informuję aparat sprawiedliwości, że ten tytuł to był żart. Można mieć wątpliwości co do jego jakości, ale różnice w poczuciu humoru nie powinny zajmować ani sądów, ani prokuratur. Prokurator powinien się w tej sprawie sądzić z Najsztubem za własne pieniądze, a nie wyręczać kolegą prokuratorem za nasze. Owszem, dowcip jest bronią, ale jak jeszcze przed wojną zauważył Antoni Słonimski - nikt nie może być karany za nielegalne posiadanie dowcipu. A tak - prokuratura znów dała siana.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj