Dziennik Gazeta Prawana logo

Politycy muszą odpowiadać za prokuraturę

6 stycznia 2009, 15:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Gdyby parlament rozdzielił funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, męczenie Ćwiąkalskiego o interwencję np. w sprawie skatowanego dziecka byłoby niemożliwe. Dziennikarze mogliby kierować swoje pretensje na Berdyczów - pisze Piotr Zaremba.

Co kilka miesięcy na łamach tabloidów powtarza się ten sam spektakl. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski jest pytany przez dziennikarzy o jakieś wyjątkowo brutalne przestępstwo, które kończy się wypuszczeniem sprawcy lub przynajmniej zbyt słabymi zarzutami. "Zajmę się tym" - zapewnia minister, formalnie wciąż szef prokuratury.

Tym razem "Superexpress" zapytał go o straszną historię półtorarocznego Szymusia zakatowanego w Elblągu przez konkubenta matki. Prokurator postawił sprawcy zarzut... pobicia ze skutkiem śmiertelnym, a nie morderstwa. Jeśli okładanie albo rzucanie o ścianę takim maleństwem nie jest morderstwem, to co nim jest? Minister zapewnia "Superexpress": "Byłem poruszony i wstrząśnięty. Już z samego rana poprosiłem prokuraturę o stosowne wyjaśnienia na piśmie".

Słusznie? Tak, nawet bardzo. Minister nie przypomina tylko o jednym. Gdyby parlament przyjął zgłoszoną w parlamencie i przez PO, i przez lewicę ustawę o prokuratorze generalnym, takie wyjaśnienia - ba, męczenie Ćwiąkalskiego o cokolwiek - byłyby niemożliwe. Prokuratura stałaby się sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Byłaby kierowana przez urzędnika wybieranego z grona prokuratorów i za ich zgodą, nieodpowiedzialnego przed opinią publiczną. Dziennikarze "Superexpressu" mogliby kierować swoje pretensje na Berdyczów.

Ustawa jak na razie nie jest przyjmowana, bo minister Ćwiąkalski musi najpierw wyczyścić prokuraturę z ludzi Ziobry. Ale jak widać dobrze, że nie jest przyjmowana, bo przynajmniej czasem obywatele, zniesmaczeni postępowaniem wymiaru sprawiedliwości, mogą naciskać konkretnego, znanego z imienia i nazwiska polityka, który przynajmniej powinien bać się wyborców.

Ale co wtedy, gdy rząd Tuska uzna, że nie ma potrzeby dłużej brać odpowiedzialności za prokuraturę? Dlatego jestem, inaczej niż duża część elit i część redakcji DZIENNIKA, gorącym przeciwnikiem tej ustawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj