Dziennik Gazeta Prawana logo

Polowanie z nagonką

6 lutego 2009, 23:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Myliłby się ten, kto sądziłby, że wszyscy ministrowie Donalda Tuska są pod ochroną. Jeden nie jest. A w zasadzie jedna, bo właśnie ogłoszono polowanie z nagonką na Elżbietę Radziszewską, minister od równego traktowania - pisze w felietonie Robert Mazurek.

Główną winą pani minister jest oczywiście to, że jeszcze jako posłanka, była zwolenniczką oddania Sejmu pod opiekę Matki Boskiej Trybunalskiej. , albowiem oczywistym jest, że człowiek o takiej karcie w biografii nic pożytecznego zrobić już nie może.

Jednak Tak na marginesie, Elżbieta Radziszewska to święta kobieta. Tylko taka bowiem wytrzymać mogła wyjątkowo agresywne docinki, przerywanie, śmiechy pań - bądź co bądź gości w jej gabinecie. Cudowną puentą tego panopticum było zachowanie pani Piotrowskiej z Feminoteki, która, widocznie znudzona argumentami Radziszewskiej, w pewnym momencie odsunęła krzesło i powiedziała, że musi już zakończyć to spotkanie, bo ma następną rozmowę.

Nim to się stało, feministki ostrzelały posłankę PO zarzutami pomniejszymi. Można by się zadumać nad tym i wspierała feministyczne organizacje ciepłym słowem oraz jeszcze cieplejszym grantem. Otóż feministki chcą przede wszystkim, by ględziła. Radziszewska powinna gromić w szwedzkich mediach opresyjną katolicką rodzinę, wspierać prawo do aborcji, zabiegać o in vitro dla każdego i o fundowaną przez państwo antykoncepcję. Nic z tego wynikać nie musi, żadna ustawa, żadna decyzja rządu, ważne by pani minister z tymi postulatami na ustach nie wychodziła z telewizji.

Co ciekawe, tego chcą też chyba jej niektórzy koledzy i koleżanki z PO, którzy przyznają, że "miała ona być kobiecą twarzą rządu", przez co mogłaby zabierać głos w każdej sprawi. Miała więc być Radziszewska taką Piterą, tyle, że rzuconą nie na zwalczanie PiS i występowanie w TVN 24, ile na odcinek kobiecy.

Niestety, pani minister przeczytała swe kompetencje i wyszło jej, że Tusk - przynajmniej formalnie - powołał ją do czegoś innego. Ma bowiem zapobiegać wszelkiej dyskryminacji - ze względu na płeć, wiek, poglądy etc. Nie jest więc ministrem od kobiet, bo takowej w tym rządzie nie ma, czego przyjąć za nic w świecie nie chcą organizacje feministyczne.

Niekoniecznie nawet całych kobiet, wystarczyłoby tak między kolanami a pasem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj