Niech państwo zapamiętają tę datę.
Otóż różne panują na świecie wizje rządu i państwa. W ostatni piątek, gdzieś tak przy ul. Wiejskiej, róg Górnośląskiej, w parlamencie polskim, narodziła się rewolucyjna idea rządu jako kreatora klubów dyskusyjnych.
i nic już nie będzie tak jak przedtem. Cóż to może oznaczać? - zastanawiają się egzegeci.
>>> Michalski: Tusk zamiast rządzić, zaprasza do dyskusji
Jako człowiek prosty biorę takie zapowiedzi dosłownie. Czy premier szykuje może jakąś ustawę? Albo ma właśnie zamiar ujawnić swoje zdanie w tej sprawie? O nie, Donald Tusk w sprawach delikatnych nie wypowiada się do końca. Poczeka, aż Gowin, którego sam dopingował i któremu dał wolną rękę się wywali, pokiwa nad nim głową i powie: "No trudno, co za pech."
Ludzie wredni twierdzą, że Poseł P., który wrzucał żarciki z mamy prezydenta nieco się już przejadł i trzeba lukę po nim czymś zastąpić.
A jak wieśniaki nie będą chciały dyskutować, to się rozszerzy zakres kastracji.