Dziennik Gazeta Prawana logo

Bieda w zdrowiu? Tak, ale też lenistwo

1 kwietnia 2009, 11:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zuzanna Dąbrowska w DZIENNIKU
Zuzanna Dąbrowska w DZIENNIKU/Inne
Ochrona zdrowia w Polsce ma się bardzo źle. Mimo deklaracji i obietnic kolejnych ekip rządowych nie udaje się poprawić właściwie niczego. Za każdym razem argumentem jest brak pieniędzy i narastające latami zadłużenie szpitali. Wielka, wszechogarniająca niemożność. I kłamstwo - pisze Zuzanna Dąbrowska.

Bo to nieprawda, że nic nie da się zrobić. Wiadomo, jak drogie są nowoczesne, wysokospecjalistyczne procedury, i że NFZ to nie worek bez dna. Ale mam wrażenie, że cała ta wiedza służy Ministerstwu Zdrowia do starannego przykrywania własnej złej woli, braku planu, strategii i lekceważenia pacjentów.
W publicznych placówkach tak długo trzeba czekać na podstawowe zabiegi, że każdy, kto ma parę groszy przy duszy, zmuszony jest do korzystania z prywatnych usług. Jak nie ma - to nie skorzysta. Efekt? . Mało?
Minister, który utrzymuje, że tak być musi, powinien sam natychmiast zrezygnować z pracy. A to przecież tylko niewielka część grzechów polskiej ochrony zdrowia.

Dokument bezlitośnie punktuje nie tylko zbyt niskie nakłady na zdrowie w Polsce, ale także to wszystko, co jest na co dzień tak upokarzające dla pacjentów: brak choćby jednej całodobowej informacji o usługach medycznych, brak możliwości swobodnego wyboru placówki, konieczność ustawiania się w długich kolejkach po skierowania do specjalistów, pozbawienie prawa do wglądu we własne dokumenty medyczne, latami ciagnące się postępowania w sprawie odszkodowań za błędy lekarskie.
Od dwóch lat można usłyszeć, że rząd ma pomysł, jak to wszystko naprawić. Przekształca szpitale w spółki. Ale czy to one mają przeprowadzać programy profilaktyczne i badania przesiewowe? Tu przecież Tego nie załatwi lekarz wzywany na telefon z ogłoszenia w gazecie, który bierze za wizytę 100 złotych.
To wszystko nie jest oczywiście winą jednego rządu. Spirala błędów i zaniechań nakręca się od lat. I pewnie chętnie szukalibyśmy usprawiedliwień dla rządzących, gdyby w którejkolwiek dziedzinie widać było najmniejszy chociaż postęp. Ale nie widać. Czy za rok w europejskim rankingu prześcigną nas Rumunia i Bułgaria?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj