Dziennik Gazeta Prawana logo

Mieli ratować szpitale, ale się pokłócili

19 marca 2009, 20:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mieli ratować szpitale, ale się pokłócili
Inne
Po jednej stronie rząd przekonujący, że szpitale przekształcone w spółki to remedium na fatalną sytuację polskiej służby zdrowia. W drugim narożniku opozycja posuwająca się do argumentów, że w kraju zaczyna się kręcenie lodów, czyli dzika prywatyzacja służby zdrowia. Informacja rządu o planie "Ratujemy polskie szpitale" skończyła się w Sejmie awanturą.

ma być furtką do przekształceń szpitali w spółki pomimo weta prezydenta. Wczoraj po raz pierwszy rząd przedstawił, co do tej pory udało mu się osiągnąć w tej sprawie. Według minister zdrowia Ewy Kopacz dziś przekształcić swoje szpitale chcą 82 samorządy. Te, które wezmą udział w programie, mogą liczyć na pomoc państwa w spłacie szpitalnych długów. - podkreślała Kopacz.

>>>Już 78 szpitali chce się sprywatyzować

Te słowa wywołały ostrą reakcję opozycji. "Z dużą niecierpliwością czekałem na informacje dotyczące planu B, bo chciałem się dowiedzieć, co to takiego jest. - twierdził wiceminister zdrowia w rządzie PiS Bolesław Piecha. I narzekał, że wersja planu B umieszczona na stronie internetowej resortu zdrowia jest zupełnie niejasna. "To smutne, że przewodniczący komisji zdrowia nie rozumie słowa pisanego" - odpowiadała Kopacz.

Ale wystąpienie Piechy to był dopiero początek. "Propozycja rządu to - grzmiała posłanka Lewicy Elżbieta Streker-Dembińska. A poseł PiS Czesław Hoc usiłował zdyskredytować rządowy plan gierką słowną. - wypalił.

Kolejny poseł PiS Marek Polak dopytywał się, jaką rząd daje gwarancję, że szpitale przekształcone w spółki będą wykonywać źle wyceniane przez NFZ procedury. "Jak długo można tłumaczyć posłom, że przekształcanie szpitali to nie prywatyzacja?" - irytował się poseł PO Norbert Raba.

Wtedy posłowie PiS zaczęli dowodzić, że to za rządów Jarosława Kaczyńskiego biały personel otrzymał najwyższą, 30-proc., podwyżkę płac. - odparował poseł Grzegorz Sztolcman (PO).

Najcięższe działa wytoczyła jednak posłanka PiS Mirosława Masłowska. Dowodziła, że w Szczecinie odbywa się właśnie dzika prywatyzacja. Na czym polega? Na przenoszeniu szpitali z centrum miasta na obrzeża. - grzmiała posłanka.

"Straszenie ludzi prywatyzacją to najgorsze, co można robić" - odpowiadała minister Kopacz. A zarzuty PiS kwitowała wyliczeniem, że w formie spółek działa już przeszło 100 szpitali. Z czego 40 przekształciło się za rządów Jarosława Kaczyńskiego. "Wszędzie tam wciąż leczy się ludzi, a nie robi interesy, przekształcając szpitale w kwiaciarnie" - podsumowała Kopacz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj