Dziennik Gazeta Prawana logo

Jachowicz: Kwaśniewski jak radziecki TASS

1 kwietnia 2009, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jachowicz Speckomisja to nie komisja śledcza
Jachowicz Speckomisja to nie komisja śledcza/Inne
Im głośniej krzyczy były prezydent Aleksander Kwaśniewski, tym jest mniej wiarygodny. Muszę go zmartwić. Orzeczenie sądu lustracyjnego mówi tylko, że wobec kryteriów narzuconych przez ustawę, nie mógł zarzucić Kwaśniewskiemu tzw. kłamstwa lustracyjnego - pisze Jerzy Jachowicz.

Im bardziej zaprzecza, tym bardziej jest winien. Inwektywy, którymi obrzuca innych - jego dotyczą. Im się bardziej od czegoś odżegnuje, tym bardziej w tym tkwi. Krótko mówiąc przypomina radziecką agencję TASS. z dawnej anegdoty: Jeśli agencja TASS zaprzecza czemuś, to tak właśnie było.

I tak jest właśnie teraz z Aleksandrem Kwaśniewskim, który zaprzecza, że był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB pod pseudonimem "Alek". , który prawomocnie stwierdził, że ówczesny kandydat na drugą kadencję prezydencką nie był tajnym współpracownikiem. A kryteria te - biorąc pod uwagę stopień zniszczenia dokumentów dawnej SB - były niezwykle wyśrubowane. Sąd dopiero miał prawo nazwać kogoś TW, jeśli dysponował jednocześnie trzema rzeczami - deklaracją o współpracy, pokwitowaniami odbioru pieniędzy za udzielane informacje oraz donosami TW (napisanymi własną ręką bądź spisanymi przez oficera SB). Przy czym musiał być spełniony dodatkowy warunek, że donosy te wyrządzały szkodę opozycji politycznej. W spuściźnie po Aleksandrze Kwaśniewskim - TW "Alek" nie było żadnej z tych trzech wymaganych rzeczy. Jedyny ślad pozostał w rejestrze tajnych współpracowników. Zatem

O tym jednak, że coś jest na rzeczy świadczy jego nerwowa, przesycona ogromną agresją reakcja. Zacietrzewienie prowadzi go na manowce i do dziecinnych kłamstw. A przecież był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej od 1977 r. do jej rozwiązania, czyli do stycznia 1990 r. W swoim buńczucznym oświadczeniu mówi, że nigdy "nie był komunistycznym aparatczykiem". A więc jako kto został ministrem ds. młodzieży w rządzie Zbigniewa Messnera w latach 1985-1987? Jako działacz Socjalistycznego Związku Studentów Polskich? Czy ktokolwiek, kto nie był partyjnym aparatczykiem - a SZSP było dla wielu przedsionkiem do kariery w Komitecie Centralnym partii - mógł zostać szefem Komitetu Społeczno-Politycznego w rządzie Mieczysława Rakowskiego? Kwaśniewski używa w swym oświadczeniu słowa absurdalność, które akurat świetnie oddaje jego dzisiejsze odżegnywanie się od "partyjnego aparatczyka".

I choć niewiadomo jak mocnych i obraźliwych epitetów nie używałby wobec ludzi związanych IPN-em, np. ich postępowanie określał jako "niegodziwość" i oskarżał po trzykroć IPN, że "kłamie, kłamie, kłamie", to i tak te jego zaklęcia nie wymażą numeru w kartotece i pseudonimu "Alek".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj