Nie chcę głosić takich sugestii, ale widać było na wczorajszej konferencji, że nie wyglądał najlepiej.
Tego nie wiem. Ale okoliczności związane ze złamaniem instrukcji rządowej przez prezydenta muszą być zbadane. A wnioski, które mogą pojawić się na końcu, mogą być najbardziej drastyczne.
Łącznie z wnioskiem do Trybunału Stanu. Aczkolwiek, jak powiedziałem, to wszystko musi być zbadane i wyjaśnione.
Wszystko na to wskazuje, że prezydent otrzymał przed szczytem instrukcję na piśmie. Ona następnie została omówiona w samolocie, którym lecieli też ministrowie spraw zagranicznych i obrony.
Więc prezydent wiedział doskonale o stanowisku rządu.
Należy pamiętać, że poparcie dla Andersa Rassmusena zostało udzielone przez prezydenta wieczorem. Natomiast telefony między pierwszą a drugą w nocy [wtedy prezydent miał mieć problem z
kontaktem z premierem - red.] nie wiem czemu miały służyć, skoro kilka godzin wcześniej prezydent zerwał instrukcję negocjacyjną i poparł Rasmussena. Być może to był telefon związany z
wyrzutem sumienia, jaki prezydent miał w pewnym momencie.
Wiedzy kuluarowej oraz tego, co można było publicznie zaobserwować. Ale wiedza kuluarowa jest tutaj kluczowa.
Nie chcę się powoływać na żadne nazwiska, bo byłoby to nieeleganckie, ale to nie jest tylko wiedza z telewizji, ale również z kuluarów.
*Zbigniew Chlebowski jest przewodniczącym klubu parlamentarnego PO