W Anglii i Irlandii nie można palić w pubach i restauracjach, ten sam projekt ma być przeforsowany u nas. Ale czy puby od zawsze nie łączą się z dymem tytoniowym i alkoholem? Myślę, że powinno się spojrzeć z odrobiną życzliwości na ludzi, którzy popadli w nałóg. Każdy z nas ma bowiem prawo do wolności - komentuje poselski projekt ustawy Katarzyna Kolenda - Zaleska
Trudno jest mi się otwarcie przyznać, że palę. Zdaje sobie sprawę z tego, jak groźne konsekwencje niesie ten niezdrowy nałóg.
I rozumiem, że tej części naszego społeczeństwa, która nie jest objęta tytoniowym przyzwyczajeniem, papierosy mogą istotnie bardzo przeszkadzać. Sama nie wyobrażam sobie palenia przy
dziecku, czy w sypialni, ale wydaje mi się, że zapędy Komisji Zdrowia sięgają zbyt daleko.
Myślę,
że powinno się spojrzeć z odrobiną życzliwości na ludzi, którzy popadli w nałóg. Każdy z nas ma bowiem prawo do wolności i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł mi ją ograniczać w ten
sposób - zabraniając palenia praktycznie wszędzie i wkraczając w moją prywatność.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane