Rząd nie sprywatyzował np. stoczni, nie wykorzystał dobrej koniunktury, nie myślał o wejściu do strefy ERM2. I najpierw PKB było na poziomie 4,8, potem 3,7. A teraz to 1,7.
>>> Rząd chwali się 95 kilometrami autostrad
Nie rozumiem podejścia rządu do tematu autostrad. W Polsce w ogóle mamy jakieś zaklęte drogi. Premier mówi, że potrzebny jest szeryf. Ale takiego człowieka trzeba było znaleźć na początku urzędowania. Albo wynaleźć spod ziemi osobę, która wyśmienicie zna się na budowie autostrad, jakiegoś drogowca lub menedżera. A tak .
>>> "500 dni rządu. Jest co świętować"
Kolejny temat, z którym związanych było sporo obietnic, to służba zdrowia. Ewa Kopacz nie jest pierwszym ministrem zdrowia, który obiecywał radykalne zmiany. Pamiętam, że reformy spodziewaliśmy się swojego czasu po prof. Relidze. Ale z jego dobrych intencji wiele nie wyszło. W ogóle mam wrażenie, że w temacie służby zdrowia nawaliła cała klasa polityczna, nie doszło do ponadpartyjnego spotkania.
>>> "Dla rządu Tuska tylko i aż trójka z plusem"
Pewnie przez kryzys, ale też dlatego, że w rządzie są ministrowie, którzy nie dają sobie rady i być może należałoby ich wymienić. PO ma wielkie poparcie nie dlatego, że ludzie tak tę partię uwielbiają i są zachwyceni stylem, w jakim sprawuje władzę. Chodzi o to, że nie ma alternatywy. Konkurentem Platformy jest PiS, którego rządy zostały źle zapamiętane.
Ciągną się prace nad ustawą medialną, a IPN miał przechodzić zmiany. Na razie nic się nie dzieje. Kolejna sprawa to in vitro. Gdyby wyszło tak, jak zakładał Jarosław Gowin, byłoby gorzej niż obecnie. Kobiety, które marzą o macierzyństwie, walczą z czasem. Pamiętam tytuł prasowy: zdążyć przed Gowinem. To są sprawy, w których Platforma raczej namieszała, niż naprostowała.