Dziennik Gazeta Prawana logo

Palikot - wystraszony morderca

3 maja 2009, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Happeningu wymierzonego w prezydenta, w dniu gdy Lech Kaczyński czuwał przy łóżku chorej matki, nie da się wytłumaczyć tylko tradycyjnym obsługiwaniem przez Janusza Palikota interesów PO. W tym przypadku równie ważny, jest strach Palikota przed dochodzeniem dotyczącym finansowania kampanii posła, a tak naprawdę już całej Platformy - zauważa komentator DZIENNIKA Piotr Zaremba

Stefan Niesiołowski skrytykował Janusza Palikota za wymierzony w prezydenta happening zorganizowany w czasie, gdy Lech Kaczyński czuwał u łóżka chorej matki. Właściwie trudno znaleźć polityka czy komentatora, który nie uznałby tego za nietakt.

Torującą drogę nowemu modelowi uprawiania polityki. W tym modelu wygłup, spektakl, sztuczka, pod warunkiem że sprawnie zorganizowana, staje się stokroć ważniejsza niż jakakolwiek debata. Ważniejsza - pierwszy przykład z brzegu - niż pytanie, czy polski rząd jest dobrze przygotowany do odparcia ataku świńskiej grypy.

Metoda jest stała, coraz wyraźniej usankcjonowana, i nawet jeśli stu polityków PO uzna za stosowne obruszyć się na Palikota, to żaden z nich nie odważy się postawić jego problemu. Jest on bowiem częścią większego mechanizmu, który obsługuje ich samych, tyle że wielu w nich wolałoby o tym na codzień nie pamiętać.

Czyżby ta maszyneria działała momentami nieracjonalnie? Szkodząc tym, którzy wprawiają ją w ruch, bo a nuż prezydent wzbudzi czyjeś współczucie, a nie tak miało być.

Mechanizm służy po prostu różnym celom. Newsweek ujawnia właśnie, że ci sami bardzo młodzi ludzie i emeryci wpłacali nie tylko na komitet wyborczy Palikota w Lublinie, ale też wspierali równie hojnymi, wielotysięcznymi datkami jego ugrupowanie. Prawdopodobnie byli tak zwanymi słupami pomagającymi obejść wyborcze limity.

Chcę być dobrze zrozumiany - w społeczeństwie otwartym jest miejsce na debatę także o pracach doktorskich ważnych polityków. Nic nie powinno być tajne - może poza sprawami najbardziej intymnymi, ale doktoraty do nich z pewnością nie należą. Tyle że jak jawność to jawność. To jest także, a może przede wszystkim jawność współczesnych postępków, działań, decyzji. To możliwość pytania o ich zgodność z prawem i z etyką. I to jest wyzwanie dla opinii publicznej, dla mediów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj