" swego asa w rękawie, używanego do niewybrednych ataków na przeciwników politycznych.
>>> Pieniądze Palikota z cypryjskiej skrzynki
Piękne to słowa. Jakiż szlachetny mąż je wypowiada? - chciałoby się zapytać. Budująca obietnica. Mówi o niezłomnej woli walki jej autora z nieuczciwością i wszelkim złem.
Ale zaraz, zaraz. Już kiedyś ją słyszałem z ust premiera. Chwilunia. Niech pomyślę. Kiedy to było? Niecałe trzy lata temu.
Tekst miał znamienny tytuł: "Dojenie Platformy". Wszyscy święci w PO, w tym właśnie Donald Tusk, grzmieli podobnie jak dziś. Będziemy dokładnie badać. Nie dopuścimy! Wypalimy! - krzyczano.
>>> Tusk o Palikocie: Nie ma świętych krów
Dla świętego spokoju - albo jak kto woli - dla pozoru zwolniono Rosoła ze stanowiska dyrektora w parlamencie. Ale na posiedzeniach kierownictwa klubu parlamentarnego PO wręcz zakazano w jakiejkolwiek postaci wracać do trefnej sprawy. Żeby jakoś pupilowi Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska osłodzić doznane krzywdy.
Więc o jakim wypalaniu my mówimy...