Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo do oceny rzeczywistości

2 czerwca 2009, 13:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bogumił ŁozińskiTo mit, że Kościół wtrąca się do polityki
Bogumił ŁozińskiTo mit, że Kościół wtrąca się do polityki/Inne
W procesie jaki Alicja Tysiąc wytoczyła redaktorowi naczelnemu "Gościa Niedzielnego" chodzi o prawo do oceny rzeczywistości zgodnie z wyznawanym systemem wartości - uważa Bogumił Łoziński, publicysta DZIENNIKA. Jeśli sąd uzna racje A. Tysiąc oznacza to, że katolicy nie będą mogli nazwać aborcji zabójstwem dziecka.

W procesie jaki Alicja Tysiąc wytoczyła redaktorowi naczelnemu "Gościa Niedzielnego" ks. Markowi Gancarczykowi nie chodzi tylko o granice wolności słowa i naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o coś więcej, o prawo to oceny rzeczywistości zgodnie z wyznawanym systemem wartości. Kolejna rozprawa w tym procesie odbędzie się w środę w Katowicach.

A. Tysiąc domaga się od ks. Gancarczyka i Wydawnictwa Kurii Metropolitalnej w Katowicach przeprosin i 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Poczuła się dotknięta artykułami w "Gościu Niedzielnym". Dziennikarze nazwali w nich zabójstwem aborcję, którą chciała dokonać z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Nigdy jednak nie użyli określenia "zabójczyni" wobec jej osoby. Komentując wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przyznający pani Tysiąc 25 tys. euro odszkodowania za lekarską odmowę aborcji, ks. Gancarczyk napisał m.in. "Żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono".

W tym procesie nie chodzi jednak tylko o naruszenie dóbr osobistych. . Ale to nie koniec. Będąc konsekwentnym następnym krokiem będzie ocenzurowanie nauczania Jana Pawła II, który jednoznacznie określa aborcję zabójstwem, a potem także Pisma Świętego, bo w nim także są "złe poglądy".

O to właśnie chodzi środowiskom, które inspirują działania Alicji Tysiąc, czyli Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, czy sekundującej jej w procesie "Gazecie Wyborczej". Właśnie komentarze z "Gazety Wyborczej" i tygodnika "Nie" przedstawili adwokaci pani Tysiąc dla poparcia oskarżenia.

. Jeśli bowiem Polska jest państwem prawa, które jest stosowane bezstronnie wobec każdej opcji ideowej, zakaz oceny etycznej powinien dotyczyć także tych, którzy chrześcijański system wartości chcą zastąpić innym. Dlatego zakazane powinno być na przykład ocenianie, czy ktoś jest homofobem, czy nie.

Mam nadzieję, że sąd, zamiast brnąć w niedorzeczności i zakazywać oceny moralnej, co byłoby zwykłą cenzurą, niemożliwą zresztą do wyegzekwowania, wyda wyrok na miarę demokratycznego państwa, w którym każdy obywatel ma prawo do oceny czy jakieś zjawisko publiczne jest według niego złe czy dobre, moralne czy niemoralne. A jeśliby przyjął kuriozalną perspektywę inspiratorów Alicji Tysiąc, którzy za dopuszczalne uznają tylko poglądy zgodnie z ich punktem widzenia, z góry i głośno oświadczam: aborcja jest zabójstwem i pani Tysiąc dążąc do aborcji chciała zabić swoje własne dziecko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj