Dziennik Gazeta Prawana logo

Między nami Jolantami

12 lipca 2009, 11:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jola miała więcej wyborców niż Ziobro, Olechowski czy Pawlak. Kryzys gospodarczy okazał się poważniejszy, niż wszyscy myśleli. Minimalne zwycięstwo Rutowicz zdemolowało scenę polityczną i całkowicie odmieniło oblicze Polski, której eksportowym hitem stały się tipsy - taką wizję Polski roku 2014 snuje Robert Mazurek.

Lipiec 2014 roku nauczył nas cieszyć się z drobnych rzeczy. Znaleźli się optymiści zapewniający, że nie jest tak zimno, bo na Mazurach było raz 14 stopni i dwóch panów chodziło w krótkim rękawku. Inni przysięgają, że w Łebie przez dwie i pół godziny świeciło słońce. Publicyści i komentatorzy rozpływają się nad optymizmem, który zalał Polskę. Wszyscy są zgodni, że to zasługa nowej pani prezydent Jolanty Rutowicz.

A wszystko zaczęło się pięć lat wcześniej od żartu jednego z felietonistów i 9 procent w sondażach dla celebrytki. Jola miała więcej wyborców niż Ziobro, Olechowski czy Pawlak. Kryzys gospodarczy okazał się poważniejszy, niż wszyscy myśleli, i na pół roku przed wyborami Donald Tusk zrozumiał, że z sześcioprocentowym poparciem nie zwycięży, więc ogłosił, że nie kandyduje. Zaroiło się od pretendentów: anachroniczny, XIX-wieczny pater familiae Bronisław Komorowski bardzo się starał, ale w sondażach za nic nie chciało mu skoczyć. Zapłakany niczym posłanka Sawicka ogłosił, że wycofuje się z polityki i otwiera solarium.

Januszowi P. nie zaszkodziły doniesienia o majątku na Kajmanach, Guam i Wolinie, ale skompromitowały go zrobione przez paparazzi zdjęcia w różowych majtkach. Pogrążyło go zwłaszcza to, że były to barchany. Kandydatka ostatniej szansy Platformy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, powtórzyła swój wynik sprzed piętnastu lat – 3 procent. Nie pomógł jej nadany przez tabloidy przydomek „Wodolot” nawiązujący do obietnic z kampanii samorządowej 2006 roku, że warszawiacy po Wiśle pływać będą wodolotami. Andrzej Olechowski zaspał na obie debaty ra diowe i na nic zdały się protesty jego sztabu, że 13.00 to za wcześnie.

Tymczasem pierwsze dwa miejsca w sondażach zajmowały dwie Jolanty. Obie zdecydowały się wystartować. Kwaśniewską popierała lewica, bezy oraz arcybiskup Życiński oburzony tym, że Jola Rutowicz wystąpiła w Radiu Maryja oraz obwołana została kandydatką prawicy. Joli nie zaszkodziły ani plotki o romansie z odchudzonym o 30 kilogramów Jarosławem Kaczyńskim ani zrobione im zdjęcia z wakacyjnych przejażdżek na quadzie w Juracie. Fotka, na której Jola smaruje Jarosławowi tors olejkiem, pojawiła się dopiero w drugiej turze i była reakcją na zdjęcia konkurencyjnego tabloidu pokazujące, że Kwaśniewska ma sztuczną szczękę.

Minimalne zwycięstwo Rutowicz zdemolowało scenę polityczną i całkowicie odmieniło oblicze Polski, której eksportowym hitem stały się tipsy. Droższe od chińskich, ale poparte światową kampanią reklamową. Liberalne reformy ministra finansów Mirosława Barszcza (wybranego na stanowisko ze względu na ulubioną zupę Joli) uczyniły z nas europejskiego tygrysa, a intuicję Rutowicz zaczęto na świecie porównywać z talentami Reagana. Nic więc dziwnego, że nawet Francja oficjalnie spytała, czy mogłaby siedzieć cicho i przyłączyć się do strefy złotego.

I pomyśleć, że wszystko to mogłoby się nie wydarzyć, gdyby nie jeden sondaż.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj