Monika Olejnik w "Kropce nad i" przypomniała, że cierpienia ofiar pedofilów papież Benedykt XVI porównywał do cierpień chrześcijańskich męczenników.

Reklama

Zjawisko pedofilii w Kościele jest marginesem - odparł biskup Tadeusz Pieronek.

Nie jest marginesem, w Stanach Zjednoczonych... - oponowała dziennikarka.

W Stanach Zjednoczonych jest 200 milionów ludzi - stwierdził duchowny.

A w Holandii, w innych krajach. No księże biskupie... - nie zgodziła się z nim Olejnik.

A w Holandii, proszę pani, to zwróćmy uwagę na coś innego. Ileż ci chrześcijanie w świecie się rozwodzą, ileż dokonują gwałtów, zabójstw, różnego rodzaju przestępstw? Widzi się tylko to, co jest złą przypadłością u księży - bronił się biskup Pieronek

Reklama

Ale z tą przypadłością walczył papież - przypomniała Olejnik.

Tak, ale trzeba widzieć te belki we własnych oczach, zanim się dostrzeże te niewielkie elementy w skali światowej u tych, których chce się wystawić na pośmiewisko - odpowiedział na to krakowski biskup.

No nie, trzeba najpierw widzieć cierpienie dzieci, to jest najważniejsze, a nie cierpienie Kościoła z tego powodu, że się o tym mówi - ripostowała publicystka.

Zawsze coś jest najważniejsze, zwłaszcza jeśli ktoś ma taki plan i konsekwentnie go realizuje. Cóż te dzieci mają za wspaniałe życie dzisiaj w demokratycznym świecie, kiedy te dzieci odsyła się do poprawczaka, bo rodzice są biedni albo są nieporadni? Trzeba tym rodzicom pomóc - podkreślił hierarcha. A potem dodał:

Papież zmagał się z ważniejszymi problemami niż pedofilia. Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami Bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie niż ukrócenie sprawy pedofilskiej, która była na świecie, jest i będzie. Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego go pchają namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy.