Decyzja zaskakująca, ale może pobudzić do zmian w Kościele. Tak świeccy komentatorzy oceniają abdykację papieża. Po porannym konsystorzu Benedykt XVI ogłosił, że ustąpi 28. lutego, a swą decyzję motywował między innymi stanem zdrowia.

Reklama

Marcin Przeciszewski z Katolickiej Agencji Informacyjnej uważa, że to dowód na wielkie poczucie odpowiedzialności papieża. Publicysta podkreśla, że podczas pontyfikatu musiał się on zmierzyć z wieloma problemami, takimi jak brak dyscypliny kościelnej. Równocześnie mocno akcentował, że najważniejsza jest wiara w sercu i sumieniu każdego człowieka.

Marcin Przeciszewski przypomniał, że pontyfikat Benedykta XVI był uważany za konserwatywny. Jednak Benedykt XVi nie zamykał się na świat - odwiedził między innymi Ziemię Świętą, Kubę, Brazylię, Stany Zjednoczone czy Polskę. Nie unikał dialogu, choć mocno akcentował swój pogląd.

Artur Sporniak z "Tygodnika Powszechnego" uważa, że kluczem do dzisiejszej decyzji Benedykta XVI jest początek jego pontyfikatu. Decyzję konklawe odebrał wtedy jako dopust boży. Był przekonany, że będzie mógł odpocząć po latach ciężkiej pracy u boku Jana Pawła II. Artur Sporniak przypomina, że pontyfikat obfitował w problemy. Papież wziął na swoje barki rozwiązanie problemu pedofilii w Kościele. To na pewno go wiele kosztowało - dodaje Artur Sporniak.

Duże zaskoczenie, tak o abdykacji papieża mówi politolog, ekspert do spraw wizerunku doktor Norbert Maliszewski. Podkreśla, że decyzja Benedykta XVI pozytywnie wpłynie na wizerunek Kościoła. Będzie on bowiem musiał podjąć debatę na temat roli swojego przywództwa duchowego.

To szokująca wiadomość - mówi socjolog, profesor Andrzej Rychard. Podkreśla równocześnie, że ta decyzja narusza dominującą dotąd tradycję. Tym samym może być znakiem zmian w Kościele. Niewykluczone, że następcę Benedykta XVI poznamy jeszcze przed Wielkanocą.