Dziennik Gazeta Prawana logo

Zdjęcie, które wstrząsnęło światem. Bohater już nie jest bezimienny...

21 lutego 2014, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zdjęcie Mykoły Kuzniecowa z synem obiegło świat
Zdjęcie Mykoły Kuzniecowa z synem obiegło świat/X.com
Obserwatorzy wydarzeń na Ukrainie rozszyfrowali, kim są bohaterowie szokującego zdjęcia, które stało się symbolem ukraińskiej tragedii. To Mykoła Kuzniecow, profesor Narodowej Akademii Nauki Ukrainy z synem.

Co się dzieje na Ukrainie? Czytaj relację DZIENNIK.PL>>>

Zdjęcie dwóch mężczyzn z zakrwawionymi twarzami spoglądających z wyrzutem na ukraińskiego milicjanta obiegło świat. Twarze rannych Ukraińców - ojca i syna - uchwycił freelancer z Reutersa, Vlad Sodel na początku demonstracji. Przez ostatnie trzy miesiące publikowały je media na całym świecie, komentując że ten kadr przejdzie do historii.

5968376-.jpg
Cały świat wspiera Ukraińców

Professor of the Natl Academy of Sciences Mikhail Kuznetsov (R), one of the many injured in Kiev on Tue. Photo: AFP pic.twitter.com/AqzPSqy95Q

Kety Shapazian (@KetyDC) luty 19, 2014

W mediach społecznościowych zaczęło się poszykowanie bohaterów wstrząsającej fotografii.

Okazało się, że jest nim Mykoła Kuzniecow, profesor Narodowej Akademii Nauk Ukrainy oraz jego syn. Nie wiadomo, czy mężczyźni byli uczestnikami demonstracji, czy tylko poszkodowanymi przypadkowymi przechodniami.

Kuzniecow, podobnie jak sanitariuszka Olesia Żukowska, której dramatyczną walkę o życie śledzili z napięciem użytkownicy Twittera, dzięki mediom społecznościowym przestali być już tylko bezimiennymi ofiarami ukraińskiego dramatu.

W tym samym kierunku poszedł sztab Sprzeciwu Narodowego na kijowskim Majdanie, który zaczął publikować na swoim profilu na Twitterze fotografie i dane ofiar ostatnich starć z milicją. Kilkanaście nazwisk ofiar pojawiło się wraz z ich wizerunkami. I podpisem "Byli młodzi i odważni". 

Opozycja przekonuje wszystkich tych, którzy wydarzenia z Kijowa obserwują z fotela przed telewizorem, że śmierć na Majdanie to nie tylko rosnące z dnia na dzień statystyki, leżące na chodnikach ciała. Za liczbami kryją się konkretni ludzie, z imionami, nazwiskami i pozostawionymi w żałobie rodzinami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj