Monika Olejnik rozprawia się w komentarzu z reakcją prawicowej
prasy i polityków na rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów i
wizytę Baracka Obamy. - Jak strasznie musiały boleć prawicowych
polityków uroczystości na Placu Zamkowym - pisze dziennikarka.
Monika Olejnik przytacza w komentarzu w "Gazecie Wyborczej" kolejne opinie z prawej strony sceny polityczno-publicystycznej. Wspomina znane od lat zarzuty pod adresem Lecha Wałęsy. -? - pyta redaktorów "Gazety Polskiej".
Dziennikarka naigrywa się z historycznej narracji środowisk związanych z prawicą, wedle których 4 czerwca 1989 r. to nie był początek końca komunizmu, a Obama nie spotkał się z polskim premierem i prezydentem, ale "z agenturą rosyjsko-niemiecką, przecież żyjemy w kondominium".
- pyta Olejnik.
Dalej pisze, że uroczystości na Placu Zamkowym musiały strasznie boleć prawicowych polityków. - pyta dziennikarka.
Na koniec pisze, że Wałęsa jest symbolem wolności na świecie i tak pozostanie, a prawica zgrzyta zębami:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane
Zobacz
|