W zamieszczonym na Facebooku komentarzu, zatytułowanym "Kaczyński marionetką Putina", Roman Giertych pisze m.in. o konsekwencjach powtarzania przez PiS tezy o wyborczych fałszerstwach. Były wicepremier, a dziś wzięty prawnik, pochyla się jednak przede wszystkim nad inicjatywą, która ma na celu umiędzynarodowienie sprawy polskich wyborów samorządowych. W szczególności chodzi o zwrócenie się do Parlamentu Europejskiego - gdzie, jak zwraca uwagę Giertych, - z wnioskiem o zaangażowanie.
CZYTAJ WIĘCEJ o tym, co o wyborach samorządowych mówił Jarosław Kaczyński >>>
- - pisze były wicepremier i były szef niegdyś koalicyjnej wobec PiS Ligi Polskich Rodzin.
Giertych stawia tezę, że tego rodzaju narracja na rękę jest Rosji, gdzie . A potem sypią się oskarżenia: kwestionowanie legitymacji wyborczej przez Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera były polityk (nota bene, na Facebooku jest profil opatrzony jest właśnie komentarzem "polityk") uznaje za . I to większą niż .
Zdaniem Giertycha, poszukiwanie interwencji z zewnątrz zrozumiałe jest w przypadku SLD. Jednak w przypadku PiS .
- Gdyby nie to, że PiS robi to z głupoty to dla wszystkich ich liderów ordery za zasługi czekałyby na Kremlu - podsumowuje Giertych.