Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Zimoch: Dzwonili do mnie różni politycy, ale ja się nie dam zagarnąć

9 czerwca 2016, 20:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Zimoch
Tomasz Zimoch/Dziennik Gazeta Prawna
"Kilka dni temu zadzwonił dziennikarz tzw. dobrej zmiany. Znamy się. Jak pani wie, kiedyś nie było wielkich podziałów w środowisku dziennikarskim. Nie powiem kto, żeby mu nie zaszkodzić. Powiedział tylko, że przeprasza za to, co się dzieje, i podziękował za moją postawę" - mówi Tomasz Zimoch w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Rzadko w ciągu jednego miesiąca dwukrotnie przepytujemy tego samego rozmówcę. Uznaliśmy jednak, że tak trzeba. Tomasz Zimoch stracił pracę po tym, jak powiedział w DGP, co myśli o zmianach w Polskim Radiu i wokół Trybunału Konstytucyjnego. Nasi czytelnicy powinni wiedzieć, co się wydarzyło potem.

Tomasz Zimoch: Pani Magdo, dobrze, że się spotykamy drugi raz, bo przede wszystkich chciałem przeprosić za poprzedni wywiad.

Magdalena Rigamonti: Za co? Wycofuje się pan z tego, co pan powiedział?

Nie, naprawiam pani błąd. Mistrzostwa Europy zaczynają się w Paryżu, a nie w Marsylii, jak pani napisała. A co do wycofywania, to ostatnio sugerowano mi, żebym napisał sprostowanie. Powtarzam jednak konsekwentnie, że za każde słowo w tym wywiadzie biorę odpowiedzialność. No, oczywiście oprócz Marsylii.

Śmieje się pan.

Ale nie jest mi do śmiechu.

Polskie Radio będzie żądać od pana odszkodowania. Władze PR twierdzą, że chciał pan doprowadzić do rozstania z Polskim Radiem, bo miał lepszą propozycję.

I to są dopiero bzdury. W dodatku krzywdzące. Kłamliwe i obrażające mnie. Kto mnie zna, wie, że jestem idealistą, choć ostatnio trochę mnie wyleczono z tego idealizmu. A ten, kto mówi o jakichś kontraktach, niech wskaże, gdzie miałem ten lepszy kontrakt załatwiony od razu.

Z TVN24.

Nie mam żadnego kontraktu. Kiedy rozmawialiśmy poprzednim razem, w ogóle nie brałem pod uwagę odejścia z Polskiego Radia. Nie prowadziłem z nikim żadnych rozmów, niczego nie negocjowałem. Przecież byłem tuż przed dwoma najważniejszymi wyjazdami, przed Euro i igrzyskami. Przecież pani wie, co to dla mnie znaczy. To jest moje życie. Sens. Zabrano mi to. Propozycje pojawiły w ostatnich dniach. Współpraca z TVN24 to też efekt rozmów w tym tygodniu.

No dobrze, pan miał być już dziś w Paryżu.

Mam jeszcze bilet, na czwartek, 9 czerwca. Miałem być dziś w Paryżu, a jutro komentować mecz otwarcia: Francja – Rumunia.

Niech pan spróbuje.

Nie, nie mogę, rozkleję się.

CAŁY WYWIAD W PIĄTKOWYM MAGAZYNIE DGP

Polskie Radio ustami swego rzecznika zapowiedziało, że będzie się domagać odszkodowania od Tomasza Zimocha. Komentator wystosował oświadczenie. Jego treść przeczytasz TUTAJ >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj