Dziennik Gazeta Prawana logo

Dr Majkowska: Daję studentom cytat z "Pulp fiction". Są zdziwieni, że "jesień średniowiecza" coś znaczy

14 grudnia 2017, 20:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grażyna Majkowska
Grażyna Majkowska/Dziennik Gazeta Prawna
Nie potrafiłabym panu powiedzieć, czy się kimś mówi. Czy są jeszcze na tyle nośne teksty kultury, które łączą pokolenia albo przynajmniej nadają ton? Bo tej roli nie będą mogły pełnić memy, które jednak bardzo szybko znikają i na ich miejsce pojawiają się nowe. Szansę na to, by pozostać na dłużej, ma pewnie tylko postać Janusza - mówi dr Grażyna Majkowska, językoznawczyni z Uniwersytetu Warszawskiego.

Będziemy w stanie śmiać się z tych samych żartów słownych, rozumieć w pół słowa z ludźmi młodszymi od siebie?
Coraz trudniej, niestety, o wspólne uniwersum kulturowe. Lektury, filmy czy żarty zaczynają być tak zróżnicowane pokoleniowo, że coraz trudniejsze jest porozumienie w pół słowa, sytuacja, w której zawieszamy głos, a nasz rozmówca wie, co będzie dalej.

Ale tak się podrywało dziewczyny czy szukało przyjaciół – to byli ci, którzy rozumieli, bo czytali te same książki i słuchali podobnej muzyki.
Nie mam pojęcia, jak i na co młodzi ludzie teraz podrywają, ale może tak jest, że między sobą oni mają jeszcze swój język? Pewne schematy są podobne.

Wiem, że jakoś się dogadują, ale nie chodzi mi o gwarę młodzieżową.
Różnica polega na tym, że chyba już nie nawiązuje się do tekstów literackich, filmów czy piosenek.

To do czego?
Do okazjonalizmów.

Ale one są niesłychanie ulotne.
Z drugiej strony, jeśli jest tak, że rządzą okazjonalizmy, to może rośnie tęsknota za punktami stałymi, za uratowaniem uniwersum kulturowego? Ostatnio studenci opowiadali mi z absolutnym zachwytem, jak zupełnie nieprzygotowany prof. Bralczyk potrafił na zajęciach wyrecytować z pamięci spore fragmenty „Pielgrzyma” Norwida. Oni tego jednak oczekują, nawet jeśli sami nie potrafią, to widzą tego wagę. Jeśli mówimy o tym, co stałe w polszczyźnie, o tym, co jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, to mówimy o frazeologii trwałej, mówimy o schematach myślowych, które kształtują nasz świat wartości, nawet jeśli tego nie wyczuwamy. Mówimy, a może mówiliśmy, że wedle stawu grobla albo że pańskie oko konia tuczy.

To są związki frazeologiczne…
To są akurat przysłowia.

A one nie należą do związków frazeologicznych?
Nie.

Ale wie pani, że teraz będę musiał panią zamordować, żeby nie było świadków tej kompromitacji?
Proszę jednak nie mordować, to wytłumaczę, że te podziały interesują tylko językoznawców. To, co jest stałą konstrukcją, zdaniem albo równoważnikiem zdania, jest pewną całostką myślową.

Całostką?
A nie podoba się panu takie słowo?

Bardzo mi się podoba.
Pewnie każdy frazeolog mówi po swojemu, ja mówię tak. Kiedy narzekamy, że nie ma odwołań do literatury, daję zawsze studentom cytat z "Pulp fiction": "Zrobię ci z dupy jesień średniowiecza". I pytam, cóż to jest ta jesień średniowiecza?

Przecież to oczywiste, że nie wiedzą.
Są bardzo zdziwieni, że to coś znaczy, że coś się za tym kryje. Nie wierzę, by kiedykolwiek sięgnęli po książkę Johana Huizingi, ale jednak to ma sens. Jakkolwiek zauważam, że niknie pojęcie tekstu klasycznego.

Cała rozmowa w piątkowym wydaniu Magazynu "Dziennika Gazety Prawnej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj