Dziennik Gazeta Prawana logo

Łapiński do Mazurka: Jeśli komuś ulży, że nazwie mnie Czerepachem, to się cieszę. Niech sobie piszą, co chcą

16 listopada 2017, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Łapiński, fot. Darek Golik
Krzysztof Łapiński, fot. Darek Golik/Dziennik Gazeta Prawna
"Ludzie, którzy mnie spotykają, często mówią, że po gościu, który był zakapiorem w kampanii wyborczej, spodziewali się czegoś innego, a tymczasem jestem grzeczny i miły"- zapewnia w rozmowie z DGP Krzysztof Łapiński, minister w Kancelarii Prezydenta, poseł PiS do 11 maja 2017 r.

Sporo się zmieniło od naszego ostatniego wywiadu.
Sporo. Gdy rozmawialiśmy, byłem posłem PiS, wywiad ukazał się w piątek, a już po południu ogłoszono, że zostaję ministrem w Kancelarii Prezydenta.

I nawet pan mi nie podziękował.
Ależ dziękuję, choć – doceniając pańskie sprawstwo – to jednak prezydent zaproponował mi stanowisko.

Zyskał pan na przejściu z Sejmu?
Dla mnie to była dobra zmiana.

Nie ma pana w parlamencie kilka miesięcy…
Pół roku.

A już pana nienawidzi połowa prawicy.
Niezłe tempo, prawda?

Z najbardziej zaangażowanego posła dobrej zmiany, który w kampanii szarpał się z przeciwnikami, stał się pan wrogiem numer jeden…
Czerepachem (śmiech).

Sprawdziłem – to jeden z groteskowych bohaterów serialu "Ranczo". Był sekretarzem gminy, zastępcą wójta i jego doradcą, przewodniczącym rady parafialnej, posłem, w końcu został wicepremierem rządu.
Zupełnie mnie takie porównanie nie boli, raczej śmieszy. Niech sobie mówią, niech sobie piszą co chcą.

Czerepach to taki kieszonkowy Machiavelli.
Raczej gminny Machiavelli. Nie odnajduję się w tym porównaniu, ale jak komuś ulży, że mnie nazwie Czerepachem, że tak dotkliwie mnie obraził, że ja z tego powodu pewnie wyrywam sobie włosy z tej mojej łysej głowy, to się cieszę. Przynajmniej przyniosłem komuś trochę radości, może ma jej w swoim życiu niewiele, a tu proszę, taki sukces. Ktoś może sobie teraz chodzić po mieście i opowiadać, że to on pierwszy nazwał mnie Czerepachem.

Zdaje się, że widziałem to w gazecie.
Tak mnie nazywa "Gazeta Polska", ale wiem, że ostatnią rzeczą, która powinna mi się przydarzyć, jest przejmowanie się internetowymi czy gazetowymi przezwiskami.

Czerepach sprowadzał wójta na złą drogę.
A ja sprowadzam na nią prezydenta? To komiczne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj