Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk chciał kastrować pedofilów, teraz chór dyżurnych autorytetów znów rozstrzyga, że Stefan W. musi być szaleńcem

25 stycznia 2019, 12:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
więzienie
więzienie/Shutterstock
W polskich więzieniach przebywa ponad 400 osób ze zdiagnozowanymi chorobami psychicznymi. Wiele z nich powinno się leczyć w warunkach szpitalnych, lecz takie rozwiązanie rzadko jest brane pod uwagę.

Każda szokująca, irracjonalna zbrodnia – taka jak zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – wywołuje ten sam ciąg reakcji i socjotechnicznych rytuałów. Zderzamy się z chaotyczną narracją medialną, która poddaje obróbce każdy szczegół, słowo czy gest. Próbujemy nadać jakąś strukturę rzucanym nam strzępom informacji. Potrzeba wpisania bezsensownej zbrodni w oswojony system znaczeń domaga się ustalenia źródła społecznego zła. Tę wątpliwość w końcu rozstrzyga chór dyżurnych autorytetów oznajmiających, że tak okrutny akt przemocy mógł być dziełem tylko kogoś o głęboko zaburzonej psychice. Bo skoro motyw i sposób działania sprawcy nie mieści się w sferze logicznej kalkulacji, to musiał on być szaleńcem. W końcu na scenę wchodzi minister, wspierany przez eksperckie zaplecze, i uspokaja, że zagrożenie zostało zbadane, niebezpieczny element będzie wyrwany i zneutralizowany. Najpewniej przez bezterminową izolację.

Zbrodnia Stefana W. – choć o niej samej wciąż wiele nie wiemy – uruchomiła społeczne mechanizmy i wzorce reagowania, które nie powinny budzić zdziwienia. Zostały bowiem uformowane przez metodyczną politykę kryminalną, jaką wobec przestępców z zaburzeniami psychicznymi prowadziło kilka ostatnich rządów. W wulgarnym skrócie: najpierw bestię ukarać, potem przymusowo leczyć. Wdrażanie tej filozofii w życie na dobre zaczęło się 10 lat temu wraz z paniką wywołaną głośnymi sprawami gwałtów na dzieciach. Wojna wypowiedziana pedofilom nie skończyła się, co prawda, obowiązkiem chemicznej kastracji – jak tego chciał ówczesny premier Donald Tusk – ale pomogła wzmocnić społeczną akceptację dla przekonania, że rozwiązaniem jest bezterminowe izolowanie przestępców z zaburzeniami psychicznymi.

Zwieńczeniem tych wysiłków było przeforsowanie w 2013 r. tzw. ustawy o bestiach, która umożliwiła wysyłanie na dożywotni pobyt w ośrodku w Gostyninie sprawców z zaburzeniami osobowości i preferencji seksualnych oraz upośledzeniem umysłowym – niezależnie od tego, jak poważne przestępstwo popełnili. Dwa lata później weszła w życia nowelizacja przepisów dotyczących środków zabezpieczających, domykająca przegapione wcześniej luki. Przy okazji ustanowiono kary więzienia dla osób z zaburzeniami i uzależnieniami, które odmawiają poddania się terapii nakazanej przez sąd.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj