Dziennik Gazeta Prawana logo

Los pająka

21 listopada 2007, 16:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
My, Polacy, mamy dziwaczne zmartwienia. Gdzie postawić Stadion Narodowy? Jak szybko wybudować autostrady, co się nie udało nawet Kazimierzowi Wielkiemu? Czym zwabić do Sejmu prezydenta, żeby wysłuchał expose premiera, zamiast jechać do Gruzji, gdzie jest całkiem niepotrzebny, bo jadą tam Geremek z Michnikiem. Gdzie jest właściwe miejsce dla archiwów Komisji Likwidacyjnej WSI - w Ministerstwie Obrony, w Pałacu Prezydenckim, na bazarze czy w którejś z redakcji? I w której? - zastanawia się publicysta "Faktu" Maciej Rybiński.

Jak przeprowadzić lustrację, żeby nikt się nie poczuł dotknięty, obrażony i skrzywdzony? Jak zreformować KRUS, żeby chłop był zdrowy i budżet cały? Jak sprywatyzować telewizję publiczną, żeby była jeszcze bardziej partyjno-rządowa niż dotąd? Co zrobić, żeby zew miłości (auuu!) ściągnął z powrotem do kraju imigrantów z Wysp Brytyjskich?

Są to wszystko nadzwyczajnie trudne i skomplikowane zadania, powiedziałbym nawet, że piramidalne. Niektóre da się jednak przy dobrej woli i wytężonym wysiłku rozwiązać. Stadion Narodowy można po prostu postawić w centrum uwagi. Autostrady można puścić bokiem. Prezydentowi odebrać paszport. Archiwa oddać z powrotem reaktywowanym WSI. Lustrację, zamiast przeprowadzić, można wyprowadzić jak sztandar PZPR - też nikt nie zauważy różnicy. Zmienić nazwę KRUS na TRUS - Tanie Rolnicze Ubezpieczenia Społeczne. Zmiana nazwy zazwyczaj wystarcza. Telewizję sprywatyzować wedle wzorów sprawdzonych na innych przedsiębiorstwach.

Najgorzej będzie z Polakami z Wysp. Przeczytałem właśnie listę wynalazków brytyjskich, zgłoszonych do urzędu patentowego w Londynie. Są na niej rozmaite nowości, między innymi spadochron w czapce, rzecz bardzo praktyczna, zwłaszcza jak się spada i w dodatku pada. Jest też specjalne urządzenie elektroniczne, do zainstalowania w klapie drzwi, służącej do swobodnego przechodzenia kotów. To urządzenie, połączone z satelitą, odróżnia własnego Mruczka od kota sąsiadów i przepuszcza tylko swojego. Dodatkowo ponoć zapobiega globalnej wojnie nuklearnej.

Ale najbardziej fascynujący jest wynalazek drabinki, umożliwiającej ewakuowanie się z wanny i innych urządzeń sanitarnych pająków, które tam wpadły i znalazły się w pułapce. Otóż jeśli mieszkańcy Wielkiej Brytanii nie mają większych zmartwień, tylko się głowią, jak ratować pająka z wanny, to powrót Polaków z Wysp czarno widzę. Kto by chciał wracać?
My tu się borykamy dopiero z jakimiś stadionami, autostradami, prezydentami, archiwami, systemami ochrony zdrowia, a tam się troszczą o los pająków. Szczęśliwy kraj. Zamiast wracać, trzeba wyjeżdżać. Tylko nie zapomnijcie zabrać własnych pająków. Nie zostawiajcie ich na pastwę polskich polityków i misek klozetowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj