Dziennik Gazeta Prawana logo

Cieszyński dla DGP: Pandemia pozostawi po sobie e-skierowania i wideoporady

24 lipca 2020, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński
<p>28.05.2020 Warszawa , ulica Wiejska . Sejm . Wiceminister zdrowia Janusz Cieszynski podczas drugiego dnia 12 posiedzenia Sejmu IX kadencji . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta</p>/Agencja Gazeta
To, że termometr elektroniczny mógł panom zaniżyć temperaturę, nie znaczy, że państwo polskie źle walczy z koronawirusem. To za daleko idący wniosek - mówi w rozmowie "Dziennikiem Gazetą Prawną" wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

DGP: Obecnie testowane jest też e-skierowanie. Polskie przychodnie nie są tak zinformatyzowane jak apteki, więc zapewne przyjmowanie tego rozwiązania nie idzie tak gładko?

Janusz Cieszyński: Prawda. Innym problemem jest to, że wszystkie wystawiające, jak i odbierające skierowania podmioty muszą być podłączone do systemu i posiadać oprogramowanie. W fazie pilotażu okazało się, że nie możemy oczekiwać od wszystkich placówek, że natychmiast dostosują się do nowej rzeczywistości. Stawiamy więc na rozwiązanie hybrydowe – skierowanie jest wystawiane elektronicznie i zapisywane w systemie, ale pacjent dostaje druk, który ma taką samą funkcję jak papierowe skierowanie. Pół żartem, pół serio – istnieje coś takiego jak papierowe e-skierowanie.

Po co taka hybryda?

Bo nie do przyjęcia byłaby sytuacja, w której pacjent nie może zrealizować skierowania w dowolnym podmiocie. Jednocześnie, chociaż nie jest to niezbędne, niektórzy lekarze wciąż drukują pacjentom e-recepty. Ale eliminacja papieru to najmniejsza z wielu korzyści, którą niesie za sobą e-zdrowie.

W przypadku e-recepty zainteresowanie chyba przerosło wasze oczekiwania, bo na początku infrastruktura techniczna nie była w stanie udźwignąć ruchu.

To typowa sytuacja przy wdrażaniu jakiegokolwiek systemu elektronicznego, nie tylko w służbie zdrowia. Dziś zaledwie 3 proc. recept jest wystawianych w dawnej formie. I dobrze, że nadal jest możliwość wystawienia tradycyjnej, bo jeżeli rozwiązania technologiczne miałyby wykluczać pacjenta z możliwości uzyskania świadczenia nawet od jednego lekarza, to byłoby nie do przyjęcia.

A kiedy w Polsce będzie powszechny system elektroniczny do zapisów na wizyty? Bo dodzwonienie się na infolinię niektórych przychodni graniczy z cudem. A stanie w kolejce bladym świtem też nie dla każdego jest możliwe.

System ma ruszyć w 2021 r. i mamy już na to 120 mln zł pozyskanych środków europejskich. Ale to nie jest wyzwanie technologiczne, tylko przede wszystkim organizacyjne. Sam system rezerwacji to jedno, a drugie – placówka musi być gotowa na to, aby obsłużyć przyjęcia na określone godziny i zastąpić tym ustawiającą się jeszcze przed jej otwarciem kolejkę. System zakładałby też wysyłanie powiadomień o nadchodzących wizytach i przypomnienia o możliwości ich odwołania. Szacuje się, że takie sygnały do pacjenta pozwalają wyeliminować nawet połowę „pustych” wizyt, czyli takich, gdy osoba nie zjawiła się, a co za tym idzie liczba zrealizowanych porad czy zabiegów wzrośnie nawet o kilkanaście procent.

Podczas pandemii szeroko wykorzystywana jest również telemedycyna. Tylko zdarzają się przypadki kuriozalne. Ktoś zrywa więzadła w kolanie i proponuje mu się e-wizytę.

Teleporada powinna być przede wszystkim wstępem do pełnej porady lekarskiej. Choć jest wiele kwestii, które podczas wizyty na odległość można załatwić. Przeprowadziliśmy też badania satysfakcji pacjentów, którzy korzystali z porady lekarza rodzinnego na odległość, i średni wynik to osiem w dziesięciopunktowej skali.

Czy w trakcie pandemii udało się wprowadzić jakieś rozwiązania, które będą korzystne po jej zakończeniu?

Na pewno udało się upowszechnić teleporady. Ruszyliśmy też z e-wizytami, które do dźwięku dodają też warstwę wideo. Platforma dająca każdej poradni możliwość udzielania wideoporad powstanie właśnie na bazie rozwiązania, które uruchomiliśmy w trakcie epidemii.

Wygląda na to, że przy informatyzacji ma się pan czym pochwalić, choć nikt nie utożsamia pana z tymi osiągnięciami. Odmiennie niż przy kwestii zakupów podczas pandemii, które dały panu złą sławę. Może czas odpuścić?

Ja nie mam w zwyczaju odpuszczać.

CAŁY WYWIAD DOSTĘPNY W INTERNETOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj