Dziennik Gazeta Prawana logo

Naciski i uściski

8 lipca 2008, 04:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Właśnie złapałem się na tym, że nie znam nikogo, kto by interesował się którąkolwiek z działających komisji śledczych. Ja próbuję, choć przebijająca z ich obrad nuda powala i każe przełączać telewizor choćby na telezakupy. Lepszy pas uciskowy dla otyłych od komisji naciskowej - pisze Robert Mazurek, publicysta DZIENNIKA.

Bo komisje są dwie: ta nudniejsza, kompletnie niemrawa, to komisja Kaliszowa - od śmierci Barbary Blidy. Ta druga, to komisja naciskowa - od ogólnych zbrodni PiS przeciwko Andrzejowi Czumie i reszcie narodu polskiego. Czuma, 70-letni poseł PO, który stanął na jej czele, miał być gwarancją jej niezależności. Tym bardziej że życiorys ma więcej niż chwalebny: więziony i internowany, jeden z liderów bezkompromisowego, antykomunistycznego podziemia. To takim ludziom zawdzięczamy wolność i ich imionami powinniśmy nazywać ulice.

Teraz jednak Andrzej Czuma postanowił pokazać, że potrafi dostosować się do politycznych realiów i doskonale wie, czyja ręka go karmi, a czyją kąsać trzeba. Kąsa więc bez wahania: posłom PiS odbiera głos, nie pozwala im przesłuchiwać świadków, utrąca niemal wszystkie ich wnioski. Nie zawahał się również przed takim doborem prezydium komisji, by nie zasiadł w nim nikt z opozycji, co w najnowszych dziejach Sejmu zdarzyło się po raz pierwszy. Szkoda. Gdyby tak robił młody cynik bez zahamowań - ot, choćby poseł Karpiniuk - nie dziwiłbym się, ale od Czumy wymaga się więcej.

Mówiąc szczerze, niespecjalnie żal mi w tym wszystkim PiS. I to z wielu powodów - po pierwsze, jest prawdopodobne, że coś w owych naciskach na prokuratorów i organy ścigania było na rzeczy. Może nie dopuszczono się wielkich zbrodni, ale nawet mniejsze nadużycia trzeba potępić, a winnych osądzić. Tak surowo, jak tylko PiS chciało traktować innych. Po drugie, partia ta za swych niedawnych rządów również nieszczególnie dbała o komfort opozycji, więc ma, co chciała. Po trzecie - i w nosie mam to, że nie jest to argument merytoryczny - o ile do braci Kurskich (a więc i do Jacka) mam jeszcze cień słabości, to posła Mularczyka (drugi reprezentant PiS) uważam za makabrycznego nudziarza i bezwolnego aparatczyka, który wcale nie chce wyświetlić prawdę, tylko wybronić Ziobrę.

Skoro tak, to czemu się czepiam? Ano, szkoda mi instytucji. Komisje śledcze dokonały w Polsce przełomu i żal patrzeć, jak są niszczone. Za kilka lat do władzy dojdzie PiS albo jakiś post-PiS i postanowi komisjami śledczymi rozliczyć Platformę. Posłowie PO będą sobie mogli wtedy te obrady oglądać przed telewizorem, bo nikt im nie pozwoli zadać pytania, czy wezwać świadka.

I nie liczcie wtedy na TVN czy "Wyborczą", nikt przeciw tym praktykom nie zaprotestuje. Skoro teraz milczą, to dlaczego będą mieli bić na alarm za kilka lat?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj