Pałac Prezydencki unika oceny tego, co wydarzyło się w minionym tygodniu na Kapitolu. Niemniej jednak czy finał prezydentury Donalda Trumpa, która dla Polski przyniosła wymierne korzyści, nie jest rozczarowaniem? Czy to nie unieważnia Trumpa? Nie ustawia go w szeregu politycznych dziwactw?
Reklama
Prezydent zabrał w sprawie wydarzeń na Kapitolu głos jeszcze w ich trakcie. Reakcja była więc na bieżąco. Jeśli chodzi o same zdarzenia, to na szczęście kryzys szybko opanowano. Nie ma trwałego zaburzenia, jeśli chodzi o działanie instytucji państwa amerykańskiego. Niezależnie od tych ostatnich wydarzeń dorobek prezydentury Trumpa jest dla Polski obiektywnie korzystny. Z naszego punktu widzenia właśnie to jest najważniejsze, aby nie powstało powszechne przekonanie, że USA są lub stają się słabym państwem.
Wielu graczy zauważyło, że Stany Zjednoczone mają poważny problem i słabną. Tymczasem to nasz główny – możliwe, że jedyny – gwarant bezpieczeństwa.
Dlatego trzeba odróżnić dwie kwestie. Z jednej strony nie jest rolą naszą czy jakiegokolwiek innego państwa lub instytucji pouczanie Stanów, co powinny zrobić, i komentowanie działań ich władz. To standard w relacjach opartych na wzajemnym szacunku. Często ostatnio niestety zaburzany przez gorączkę medialną. Ale z drugiej strony powinniśmy wyciągać wnioski. Nie wolno sprzyjać narracji o trwałej słabości USA, bo to nie leży w naszym interesie. Warto natomiast pomyśleć, z polskiej perspektywy, jak dużym sukcesem było to, że udało się nam przeprowadzić niekwestionowane wybory prezydenckie w 2020 r., z rekordową frekwencją, podkreślające solidny fundament naszej demokracji. Co by się stało, gdyby nie doszło do wyborów w 2020 r.? Albo gdyby były one możliwe do zakwestionowania?
Wybory i tak odbyły się w warunkach różnych kontrowersji i główny rywal Rafał Trzaskowski po prostu je uznał. Bez żadnych podtekstów.
Przepraszam, ale to nie dowód wspaniałomyślności pana Trzaskowskiego, tylko realiów wyborczych. Wybory oceniały Państwowa Komisja Wyborcza i Sąd Najwyższy. Była próba masowej akcji składania protestów wyborczych, do czego nakłaniały opozycyjne media. Ostatecznie, co ważn...