Jak pisze "Rzeczpospolita", lekarze i prawnicy nie mają wątpliwości, taki występ narusza kodeks etyki lekarskiej.
Sprawę bada okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej (OROZ) Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, której członkiem jest profesor.
– mówi rzecznik NIL Rafał Hołubicki.
Jednak zdaniem Kajetana Komara -Komarowskiego, radcy prawnego przy Zespole Kryzysowym Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL), to że profesor reklamował wyroby medyczne a nie leki, działa na jego korzyść. Zdaniem prawnika prof. Simonowi grozi raczej upomnienie, w najgorszym przypadku nagana.
Lekarz w reklamie maseczek
Prof. Krzysztof Simon mówił w "Faktach po Faktach" TVN24, że "zgłosiła się firma wrocławska, polska, z atestami". – opowiadał.
Dopytywany, czy jest to zgodne z kodeksem etyki lekarskiej, który mówi, że lekarz nie powinien wyrażać zgody na używanie nazwiska i wizerunku dla celów komercyjnych, podkreślił jeszcze raz, że "to dotyczy leków i produktów zdrowotnych". Dodał, że on, a także jego koledzy, i koleżanki profesorowie występują od roku wszędzie, nosząc różnorodne maski.
– dopowiedział.
– powiedział prof. Simon.
Prof. Simon "spędził cały dzień, lub dwa dni w studiu". – dodał. Po czym skwitował:
Prof. Simon chce przymusowo szczepić osoby po 65. roku życia
Jego zdaniem jest to konieczne, bo mamy "starszych ludzi z wielochorobowością, którzy umierają mimo że przyjęli dwie dawki szczepionki". Według niego, szczepienia powinny być przymusowe dla osób po 65. roku życia.
przekonywał.
– dopowiedział.