Dziennik Gazeta Prawana logo

Banaś: Kamiński rozdaje karty w Polsce. Zbiera haki [#RigamontiRazy2]

20 maja 2021, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marian Banaś, fot. Maksymilian Rigamonti
<p>Warszawa, 17.05.2021. n/z Marian Banas, fot. Maksymilian Rigamonti</p>/Dziennik Gazeta Prawna
"Teraz wiem, że Kamiński zajmował się mną od 2018 r. On i różni funkcjonariusze, którzy są powiązani z układami mafijnymi, bo przecież nikt po 1990 r. porządnie tych służb nie zweryfikował. Nie jest rzeczą możliwą, żeby np. wielkie mafie paliwowe i nie tylko mogły funkcjonować bez parasola służb" - mówi prezes NIK Marian Banaś w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Magdalena Rigamonti: Czyli według pana to Kamiński rządzi Polską?

Marian Banaś: W jakimś sensie tak. To on rozdaje karty. Jeśli ma się monopol na informację i można wobec każdego spreparować zarzuty, oskarżenia. Myślę, że zbierane są haki na każdego, na wszelki wypadek.

Wielu współpracowników Jarosława Kaczyńskiego mówi, że prezes lubi mieć haki na każdego.

Nie wiem, czy lubi, natomiast wiem na pewno, że te haki Kamiński zbiera, a co z nimi robią, to kwestia domyślna. Wtedy, na tym spotkaniu na Parkowej, usłyszałem, że dla PiS-u, dla Polski byłoby dobrze, żebym zrezygnował z funkcji. Powiedziałem: panowie, jestem legalnie wybranym prezesem i zamierzam nim być do końca kadencji.

A po co tam się pojawił premier Morawiecki?

Prezes Kaczyński posłał po niego czy też polecił, żeby się pojawił. Miał wywierać na mnie wpływ. To były sugestie.

Jak wyglądają te sugestie w wydaniu premiera Morawieckiego i prezesa Kaczyńskiego?

To są politycy i używają języka polityczno-dyplomatycznego, a ja jestem prostym człowiekiem. Ten język jest na tyle wyrazisty, że ja wiem, o co chodzi i jaka powinna być moja reakcja. Zorientowałem się, że przeciwko mnie będą prowadzone działania.

Pan był związany z Jarosławem Kaczyńskim, wierzył pan w jego idee, w politykę, w tę słynną strategię.

Wierzyłem w to, co mam osobiście zrobić i na tym się koncentrowałem. Nie uczestniczyłem w żadnych naradach politycznych, dyskusjach, konferencjach. Oczywiście sukces, który ja osiągałem, szedł na konto PiS. Zresztą do dziś się tym chwalą: uszczelniliśmy system podatkowy. Oczywiście mojego nazwiska nie podają.

A to nie jest tak, że oni w panu mieli po prostu pożytecznego idiotę?

W jakim sensie?

Że nie skontroluje pan tego, czego nie trzeba kontrolować.

Mam swoje zasady. Pani sugeruje, że ja mógłbym iść na jakieś układy, czegoś bym nie zrobił, był elastyczny. Otóż nie, nie byłbym. Takie rzeczy w moim przypadku nie wchodzą w rachubę. Również z tego powodu mówią o mnie „pancerny Marian”.

Skontrolowałby pan elektrownię w Ostrołęce, Centralny Port Komunikacyjny?

CAŁY WYWIAD DOSTĘPNY NA "GAZETA PRAWNA.PL">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj