Dziennik Gazeta Prawana logo

Agenci wywiadu czy usłużni szpicle

12 października 2010, 06:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski/Inne
Gdyby przestępcy byli tak mili, nie zmieniali telefonów, nie mataczyli i nie byli tak cwani, to i służby specjalne miałyby lepszą efektywność. A tak nieboraki muszą zdać się na to, co wyszukają dziennikarze, ewentualnie na podsłuchiwanie tego, co dziennikarzom mówią ich źródła. Afera podsłuchowa, niezależnie od całej moralno-prawnej stęchlizny jest szczególnie kompromitująca dla samych służb. Dla ich profesjonalizmu, skuteczności w pozyskiwaniu informacji i szczelności swoich własnych agentów - pis Tomasz Wróblewski.

Zawsze bawiło mnie, kiedy w czasach komunizmu przesłuchujący oficerowie SB odwoływali się do swojego profesjonalizmu. Trudno było ich podłą pracę zracjonalizować względami moralnymi, więc wmawiali, że są fachowcami. Dziś wiemy, jakimi w rzeczywistości byli patałachami. Nawet w policyjnym kraju nie mogli zapanować nad ulicą. Wiele się zmieniło od tamtej pory, ale najwyraźniej nie służby. Wodzone za nos przez paranoicznych polityków bardziej boją się, co sobie pomyśli o nich premier czy minister, niż o dobro sprawy. Nasz redakcyjny kolega Maciej Duda inwigilowany był po tym, jak opisał, że w sprawie Blidy służby nie miały żadnych podstaw do aresztowania i postawienia zarzutów. Mniejsza o prawdę. Służby chciały wiedzieć, kto doniósł dziennikarzowi o ich niekompetencji.

Oczywiście co dziennikarz, to inne były powody, dla których był podsłuchiwany. Raz chodziło o źródło przecieków, innym razem o źródła dziennikarzy, z założenia lepiej zbierających materiał dowodowy. Jakakolwiek by była motywacja, to w każdym wypadku afera podsłuchowa świadczy o nieudolności służb. Miejmy nadzieję, że zarówno oficerów, jak i polityków odpowiedzialnych za łamanie prawa uda się postawić teraz przed sądem. Pytanie tylko, co zrobić z tym naszym wywiadem, który inaczej nie potrafi. Po doświadczeniach SLD, PiS i teraz PO nabierającej wody w usta na polityków raczej nie mamy co liczyć. Sami z siebie nie zamienią organizacji usłużnych szpicli na rzecz instytucji strzegącej interesów państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj