Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela umowy gazowej nie odpuści

9 listopada 2010, 07:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koczot: Ruszą inwestycje
Koczot: Ruszą inwestycje/Dziennik Gazeta Prawna
Bruksela nie odpuści nam umowy gazowej z Rosją. To dla Unii Europejskiej zbyt ważna sprawa. Jesteśmy pierwszym krajem, który ma realizować w praktyce unijny plan konkurencji na rynku gazowym. To, jak problem zostanie rozwiązany teraz, będzie miało kolosalne znaczenie dla całej Wspólnoty - pisze Stanisław Koczot.

Unijny plan, czyli tzw. trzeci pakiet energetyczny, ma chronić europejski rynek przed gazowymi monopolistami, takimi jak Gazprom. Stąd naciski Brukseli na budowanie rewersów, czyli połączeń umożliwiających przesyłanie gazu w dowolnym kierunku, a także na dopuszczenie do gazociągu wszystkich firm, które chcą sprzedawać gaz.

Tak się złożyło, że trzeci pakiet zacznie obowiązywać w marcu przyszłego roku, a to znaczy, że polska umowa z Rosją powinna już uwzględniać jego regulacje. Ponieważ Bruksela nie ma pewności, że tak jest, naciska na Warszawę, by pozwoliła jej zajrzeć do porozumienia z Gazpromem.

Sprawa jest skomplikowana, bo między Warszawą a Brukselą, a dokładnie Guentherem Oettingerem, unijnym komisarzem ds. energii, nie ma przyjaźni. Można odnieść wrażenie, że Oettinger nie wierzy Warszawie za grosz. Mniejsza z tym, że może być wkurzony, bo Polska go zignorowała – Oettinger nie został zaproszony na podpisanie gazowej umowy do Warszawy, chociaż wcześniej wspierał ją w negocjacjach z Rosjanami.

Sprawa jest poważniejsza, bo trzeci pakiet to być albo nie być konkurencji gazowej w Europie. Jeżeli Gazprom ogra Polaków, straci na tym cała Unia. Na razie wydaje się, że Gazprom postawił na swoim. Moskwa odtrąbiła już zwycięstwo, bo według niej prawie wszystko zostało po staremu.

Czy tak rzeczywiście jest, okaże się dopiero, gdy – po zimowym szczycie zapotrzebowania na gaz – w rurociągu jamalskim znajdzie się wolne miejsce, dające możliwość wejścia na nasz rynek innym firmom. Jeżeli tylko taka możliwość się pojawi, Bruksela ją wykorzysta.

Zrobi to również Warszawa. W końcu nie mamy żadnego interesu w tym, by iść na rękę Gazpromowi. Unijny plan bezpieczeństwa jest korzystny dla Polski, a to znaczy, że Warszawa będzie grała razem z Brukselą, a nie z Moskwą. Owszem, na użytek Rosjan będzie podnosiła larum – że niby UE ingeruje w nasze wewnętrzne sprawy, chce zaglądać do umów, mieszać nam w stosunkach z sąsiadem. Ale to pozory, bo zwiększenie integracji energetycznej z UE może nam tylko wyjść na dobre.

Nasza sytuacja będzie zupełnie niezła: z jednej strony mamy umowę podpisaną na długie lata, z drugiej – zdeterminowaną Brukselę, która pragnie przykrócić zapędy Gazpromu. Rosjanie zderzą się z mało usłużnym Oettingerem, który chyba wie, czego chce. Wystarczy, byśmy mu nie przeszkadzali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj