Dziennik Gazeta Prawana logo

SMS do Tuska od bohatera afery sopockiej

3 grudnia 2009, 22:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Sopotu - ten z kilkoma zarzutami korupcyjnymi - odgryza się kolegom z PO za spisanie go na straty. Ma okazję. Jacek Karnowski uwolnił się dziś od śledztwa w sprawie wejścia miasta do spółki "Centrum Haffnera". Gdy usłyszał, że prokurator umarza śledztwo, wysłał wiersz m.in. do premiera.

"No baranki drogie,
tu złodziej. Sknera,
umorzyli śledztwo
Centrum Haffnera"

SMS o takiej treści otrzymali dziś prominentni politycy Platformy Obywatelskiej, m.in. Donald Tusk.

Rozesłanie wiersza niekoniecznie było podyktowane chęcią podzielenia się dobrą dla Karnowskiego nowiną. Dlaczego? Bo prezydent Sopotu rozesłał wiadomość nie do politycznych przyjaciół, lecz raczej do znajomych, którzy zwątplili w jego uczciwość. Sądząc po treści SMS-a była to bardziej chęć odgryzienia się tym, którzy spisali go na straty.

Sam Karnowski nie jest już członkiem PO. W 2008 roku zawiesił członkostwo w partii. Pod koniec stycznia usłyszał osiem zarzutów, w tym siedem natury korupcyjnej.

Zdaniem śledczych prezydent Sopotu przyjął korzyści majątkowe w wysokości ponad 70 tys. zł od miejscowego dilera samochodowego Włodzimierza Groblewskiego. Kolejną łapówkę - zdaniem prokuratury w postaci wykonanych bezpłatnie usług budowlanych o wartości 2 tys. zł - Karnowski miał przyjąć od innego miejscowego przedsiębiorcy, Mariana D. Oprócz przyjmowania łapówek prokuratura zarzuciła też Karnowskiemu, że zażądał od miejscowego biznesmena, Sławomira Julke, łapówki w postaci dwóch mieszkań.

Dzisiejsza decyzja gdańskiej prokuratury apelacyjnej dotyczy jeszcze innej sprawy. Umorzono śledztwo w sprawie sopockiego "Centrum Haffnera". Sprawa związana jest z kontrolą, jaką w 2008 roku prowadziło w sopockim magistracie CBA. Funkcjonariusze Biura sprawdzali m.in., czy nie doszło do nieprawidłowości w przystąpieniu przez miasto Sopot do spółki "Centrum Haffnera" oraz realizacji prowadzonej przez spółkę inwestycji "Centrum Haffnera".

"Umorzenie nastąpiło z powodu braku znamion czynu zabronionego" - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka. "Stwierdzono pewne nieprawidłowości, które wiązały się ze sprawą dokumentacji, ale nie powodowały one powstania szkody" - dodał.

"Głupie donosy dużo kosztują podatników" - skomentował to z kolei Karnowski. Wyjaśnił, że śledztwo w sprawie "Centrum Haffnera" zostało wszczęte głównie "po donosach" sopockiego PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj