Premier Donald Tusk powołał do życia Radę Przyszłości. Ten nowy organ zajmie się usprawnieniem procedur dotyczących gospodarki, biznesu i nauki. Szef rządu podkreśla, że Polska potrzebuje "przyspieszenia", aby skutecznie konkurować na światowych rynkach. Rada ma postawić na elastyczność i nowoczesność, usuwając biurokratyczne przeszkody w podejmowaniu kluczowych decyzji.
Andrzej Domański gospodarzem projektu
Pracami Rady Przyszłości pokieruje minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański. To on będzie "gospodarzem" nowej struktury i zadba o to, by teoretyczne pomysły szybko zmieniały się w konkretne rozwiązania systemowe. Premier uważa, że połączenie kompetencji finansowych i gospodarczych w rękach jednego ministra to klucz do sukcesu tej inicjatywy.
Eksperci w Radzie Przyszłości
Do Rady Przyszłości dołączą wybitni specjaliści. Premier zapowiada, że w zespole znajdą się ludzie, którzy zdobywają kosmos i produkują cenione na świecie satelity, łączą naukę z biznesem, potrafiąc generować z innowacji duże pieniądze, projektują przyszłość, wyznaczając kierunki rozwoju dla całych branż.
Polska jako hub nowoczesnych technologii
Donald Tusk deklaruje jasno: Polska ma być najlepszym miejscem do rozwoju nowoczesnych technologii i kreatywnego myślenia. Rada Przyszłości to sygnał dla inwestorów, że kraj stawia na nowoczesność. Według rządu, Polska posiada potencjał, by stać się liderem w wielu dziedzinach technologicznych, o ile urzędnicze procedury przestaną blokować innowatorów.