Tusk o sprawie Epsteina. Powołano specjalny zespół

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że podjęto decyzję o powołaniu zespołu analitycznego i być może rozpoczęciu śledztwa w związku ze skandalem związanym z pedofilią w USA.

Reklama

Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB - tzw. "honey trap" (słodka pułapka), zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA - powiedział Donald Tusk.

"Będzie badany ewentualny udział Polaków"

Premier dodał, że będzie badany ewentualny udział Polaków w przestępczym procederze oraz ewentualnych krzywd wyrządzonych polskim obywatelom.

Powiedział, że "to jest sprawa zupełnie bez precedensu". Zajmuję to uwagę polskiej opinii publicznej, pań i panów ministrów ta sprawa ze względu na tzw. wątki czy ślady polskie w całej tej sprawie - ocenił Tusk.

Donald Tusk zapewnił o determinacji w wyjaśnianiu polskich wątków w "szatańskim kręgu" Epsteina.

Brytyjskie media: Epstein mógł być rosyjskim agentem

Jak podaje "Telegraph”, wśród opublikowanych akt znajduje się 1056 dokumentów, w których wymieniono nazwisko Władimira Putina i ponad 9 tys. wzmianek dotyczących Rosji. Według gazety dokumenty te "sugerują”, że Epstein mógł mieć kontakty z samym rosyjskim prezydentem, nawet już po tym, jak został skazany w 2008 roku za nakłanianie dzieci do prostytucji.

W 2010 roku Epstein wysłał na przykład maila do współpracownika, oferując mu pomoc w uzyskaniu rosyjskiej wizy i powołując się na swoje kontakty w otoczeniu Putina. Epstein miał się także umówić na spotkanie z Putinem w 2014 roku, choć, jak podkreśla gazeta, mogło ono zostać odwołane po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu. Pośrednik umawiający Epsteinowi spotkanie – jak wynika z ujawnionego w piątek maila – powiedział mu, że to "zły pomysł po katastrofie”, w której palce maczała Rosja.

Reklama

Ujawniono maile

Gazeta podkreśla także, że wśród dziewcząt sprowadzanych przez Epsteina na jego wyspę, gdzie sławni i bogaci zjeżdżali się, były Rosjanki. Na dowód "Telegraph” cytuje mailową wiadomość Epsteina wysłaną do Andrzeja Mountbatten-Windsora, byłego księcia Yorku i brata króla Karola. Finansista wspomina w niej o "pięknej i godnej zaufania Rosjance”, która miałaby towarzyszyć ówczesnemu księciu w obiedzie.

Epstein miał według "Telegrapha” wkładać wiele wysiłku w rekrutację "atrakcyjnych młodych Rosjanek”. Wśród ujawnionych maili znajdują się prośby o rezerwację lotów dla modelek i hostess z Moskwy do Paryża i Nowego Jorku.

Według gazety można więc z ujawnionych dokumentów wyciągnąć wniosek, że Epstein, na zlecenie Rosjan, zwabiał wpływowych biznesmenów, magnatów medialnych i polityków na swoją wyspę po to, aby nagrywać ich kontakty seksualne z kobietami, a później szantażować.

Dziennik nazywa te działania największą na świecie "słodką pułapką” (ang. honeytrap). W języku służb całego świata to operacja polegająca na aranżowaniu relacji seksualnych i zbieraniu na tej podstawie tzw. kompromatów.