Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski przedstawił w Sejmie tzw. exposé dotyczące priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r. Po tym wydarzeniu, rozmowie z dziennikarzami premier Donald Tusk stwierdził, że "minister Sikorski nie pozostawił chyba najmniejszych wątpliwości co do strategicznego kierunku, w jakim Polska podąża".
Donald Tusk: Może dotarły te słowa do prezydenta
Premier zwrócił uwagę, że wystąpieniu szefa MSZ przysłuchiwał się prezydent Karol Nawrocki i "słuchał chyba dość uważnie ministra Sikorskiego". Więc może też dotarły te słowa: SAFE jest jednym z bardzo poważnych argumentów na rzecz bezpiecznej Polski w tym bardzo niepewnym, bardzo niebezpiecznym czasie - powiedział Tusk.
Dodał, że rząd będzie szukał również innych bardzo odważnych pomysłów na sfinansowanie polskiego przemysłu obronnego, nie tylko z SAFE, nie tylko z budżetu. Pytany, czy jest jakiś plan B w sprawie programu SAFE, odparł, że nie lubi mówić o takich planach, ponieważ pojawiają się domysły i sensacje. Podkreślił jednak, że jeśli prezydent nie podpisze ustawy ws. programu SAFE, to "stracimy dużo".
Tusk o SAFE: Mamy przygotowane pewne metody
Ale mamy przygotowane pewne metody, także prawne, żeby przynajmniej część z tych pieniędzy wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem, jeśli prezydent zawetuje ustawę. Ale straty i tak będą duże i niepowetowane - podkreślił szef rządu. Dodał, że jego obowiązkiem jako premiera jest znalezienie sposób, żeby wykorzystać środki z programu SAFE
Jakbyście spojrzeli na prezydenta wczoraj, dzisiaj, to przecież na jego twarzy maluje się niemal rozpacz, bo on dobrze wie, że go PiS i Kaczyński wyprowadzili na takie pole minowe - mówił Donald Tusk o Karolu Nawrockim w kontekście SAFE.
Już prawie wszyscy w Polsce rozumieją, że niewzięcie tych pieniędzy na polską obronę byłoby - jedni powiedzą skandalem, drudzy absurdem, ktoś powie, że zdradą. No, nieważne, ale byłoby czymś nieakceptowalnym przecież - podsumował Tusk.