Minister koordynator służb specjalnych w czwartek w TVN24 odniósł się do sytuacji w Iranie i pytania o to, czy atak na Iran uczyni Polskę krajem bezpieczniejszym, czy bardziej zagrożonym.
Siemoniak: Każda sytuacja wojenna przynosi zagrożenia
W ocenie ministra zależy to od perspektywy czasowej.
W długim okresie na pewno świat będzie bezpieczniejszy, bo reżim, który sprzyja terrorystom, buduje bombę jądrową, ma rakiety, jest groźny dla wszystkich, także dla nas. Natomiast w krótkim okresie każda sytuacja wojenna destabilizuje i przynosi zagrożenia, z którymi musimy się mierzyć – ocenił Siemoniak.
Siemoniak: Jestem od tego, żeby sobie wyobrażać najgorsze scenariusze
Na pytanie o to, czy w perspektywie krótko i średnio terminowej wyobraża sobie, że jedną z form odpowiedzi na atak będą operacje terrorystyczne na terenie Europy czy Stanów Zjednoczonych odparł, że jest ministrem od tego, "żeby sobie wyobrażać najgorsze scenariusze i na nie przygotowywać państwo".
Siemoniak: Wszystkie służby specjalne NATO są w alercie
Tak też działa cały rząd, więc oczywiście wszystkie służby specjalne NATO są w alercie w związku z tym, jaka może być reakcja Iranu. Iran jest upokorzony, pobity, nie ma zdolności do efektywnego działania. Przynajmniej w tym momencie może wysyłać rakiety, drony na sąsiadów. Natomiast nie jest to efektywne prowadzenie wojny. Słabi i poniżeni sięgają pod terroryzm – podkreślił Siemoniak.
Dodał, że portfolio Iranu w tym zakresie jest ogromne. Przez lata sprzyjali, czy organizowali, czy pomagali terrorystom w różnych częściach głównie Bliskiego Wschodu, ale też i świata – mówił.
Dopytywany o to, na ile wyobraża sobie, że atak, czy terroryzm irański mógłby dotknąć Polski, powiedział: Mamy pewne scenariusze, na które musimy być przygotowani, oby się nigdy nie spełniały.
Siemoniak: Zagrożenie terrorystyczne rośnie
Zachód, Polska, państwa, które są blisko Stanów Zjednoczonych, muszą brać pod uwagę to, że zagrożenie terrorystyczne rośnie. Ono dziś nie ma konkretnego wymiaru, ono dziś wymaga ogromnego skupienia się na tym, bo to przecież konkretni ludzie zostają terrorystami, konkretne organizacje – podkreślił. Zapewnił, że wszystkie zachodnie służby specjalne działają i starają się neutralizować zagrożenia.
My mamy swoje tutaj problemy, mamy akty dywersji zlecane i przeprowadzane przez wschodnie służby, więc i tak jesteśmy w takim alercie. (...) Musimy brać pod uwagę różne możliwe sytuacje, pilnować różnych ludzi, którzy się pojawiają w Polsce – zauważył.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran w sobotę, 28 lutego, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczy anulowało swoje loty na Bliskim Wschodzie.