Poseł PiS Zbigniew Ziobro poinformował w niedzielę, że przebywa w USA. Były szef MS oraz były wiceszef resortu Marcin Romanowski mają status podejrzanych w prowadzonym przez Prokuraturę Krajową śledztwie ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Chyba wszyscy się tego spodziewaliśmy. Nie słyszałem głosów zaskoczenia. Wydaje mi się, że to jest logiczne - skomentował Krzysztof Bosak w Polskim Radiu 24.
Bosak wskazał kraj, do którego może wyjechać Ziobro
Prokuratura chce sprowadzić Zbigniewa Ziobrę do kraju. Według Bosaka, nie będzie to proste, ponieważ decyzja może zależeć od prezydenta Donalda Trumpa. To oczywiste, że Polska powinna się o to starać. Ale skoro Ziobro został tam wpuszczony, to nie przez przypadek. Zatem te żądania prawdopodobnie zostaną niespełnione - stwierdził poseł Konfederacji.
Zaznaczył jednocześnie, że miejscem pracy polskich polityków - zarówno Ziobry jak i Romanowskiego, któremu również udzielono azylu politycznego na Węgrzech - jest Polska. Nie zdziwi mnie, jeśli opuści Stany Zjednoczone i przeniesie się do jakiegoś kolejnego państwa. Obstawiam Chile - powiedział w Polskim Radiu 24 lider Konfederacji Krzysztof Bosak.
Sprawa Ziobry "przesadną sensacją"
Według Bosaka afera ws. Ziobry jest wyolbrzymiana. Ta sprawa jest otoczona przesadną sensacją. Wszyscy się tym interesują, bo czytanie ustaw, dokumentów budżetowych czy rozporządzeń jest monotonne. A zajmowanie się medialnymi nazwiskami jest pozornie ciekawe - powiedział polityk.
Dodał, że gdyby oni pozostali w kraju, "to też nic takiego by się nie stało, poza jakimś medialnym zatrzymaniem". Sądy pracują tak wolno, że przed końcem tej kadencji nic istotnego by się nie wydarzyło - podkreślił Krzysztof Bosak.
Zarzuty dla Ziobry
Na Ziobrze ciąży 26 zarzutów, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywania stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Pod koniec 2025 prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, okazało się, że były minister przebywa w Budapeszcie. Potem wyjechał do USA,