W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
Bogucki o nacjonalistach ukraińskich z OUN, UPA
"Jeżeli chodzi o ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, to potrzeba zmiany zapisów tej ustawy wynika przede wszystkim z orzeczenia zakresowego Trybunału Konstytucyjnego. Usunął on pewne przesłanki, które dawałyby instrumenty Instytutowi Pamięci Narodowej, żeby zajmować się kwestią zbrodni ludobójstwa dokonanego przez . Ustawa chce tę kwestię wreszcie uporządkować" - powiedział szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Jak mówił, trzeba "nazwać tych, którzy to robili, którzy dopuszczali się tych zbrodni, a więc szowinistów, nacjonalistów ukraińskich z OUN, UPA, bo to wybrzmiewa, ale także innych organizacji kolaborujących z III Rzeszą".
Prezydencki minister o Wołyniu: wielka rana narodu polskiego
"Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu - wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem" - podkreślił Zbigniew Bogucki.
Czarnek o ofiarach bestialsko pomordowanych
Jak ocenił w imieniu klubu parlamentarnego PiS Przemysław Czarnek, "w tym projekcie ustawy nie chodzi o przeszłość, ale o przyszłość". "Oczywiście, pamięć o ofiarach bestialsko pomordowanych piłami, siekierami, młotami, na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej jest szczególnie ważna. Ale tu chodzi o coś więcej jeszcze" – powiedział. Przypomniał, że art. 13 Konstytucji RP ustanawia zakaz propagowania totalitaryzmów. W jego ocenie ideologia banderyzmu to "nazizm w czystej postaci, nazizm ukraiński".
Czarnek: nie możemy tolerować na Ukrainie ideologii nazistowskiej
"My, Polacy odpowiedzialni za teraźniejszość i przyszłość Polski, nie możemy tolerować powstawania dzisiaj na Ukrainie ponownie ideologii nazistowskiej, bo jest to absolutnie śmiertelne niebezpieczeństwo dla nas teraz i dla przyszłych pokoleń" - podkreślił. Wskazał, że z powodu decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, "dzisiaj mamy święty obowiązek jako cała klasa polityczna powiedzieć, że Ukraina stawia się poza kręgiem krajów cywilizowanych". "My tej cywilizacji będziemy bronić" - podkreślił Czarnek.
Posłanka KO przestrzega przed "amokiem nienawiści"
Posłanka KO Katarzyna Królak podkreśliła, że "nazizm, nacjonalizm jest zły w wykonaniu każdego narodu". Zaznaczyła ponadto, że w klubie KO nie ma ani jednego posła, który by nie uważał, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa. "Polityka upamiętniania ofiar oraz ochrona prawdy historycznej stanowi istotny element polityki państwa. W tym kontekście idee ochrony pamięci o ofiarach zbrodni popełnianych na narodzie polskim oraz przeciwdziałanie świadomemu fałszowaniu historii należy co do zasady ocenić pozytywnie" - powiedziała. "Chcemy, aby ten projekt był procedowany" - dodała. Zastrzegła jednak, że należy się wystrzegać "amoku nienawiści". "Jeżeli Polacy i Ukraińcy poddają się «amokowi nienawiści», to kto się z tego cieszy? Rosja. I tak było od wieków" - powiedziała, dodając, że "w sprawach głównych powinniśmy mówić jednym głosem". "Czy jakikolwiek przepis prawa (…) przekona ludzi w Polsce i na Ukrainie? My dziś musimy poznać prawdę, jak było. Bo nie wszyscy Polacy wiedzą, chociaż nosimy w sobie «gen Wołynia» i zawsze będziemy nosić. Ale i Ukraińcy muszą poznać, jak było" - powiedziała.
Żukowska: Ukraina nie przeprosiła oficjalnie państwa polskiego za Wołyń
Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska powiedziała z kolei, że "często słyszymy ze strony ukraińskiej, że Ukraina przeprosiła za zbrodnię wołyńską". "Nie jest to prawda" - dodała. "Ukraina, m.in. prezydent Petro Poroszenko przeprosił ofiary, to prawda, rodziny ofiar, natomiast nigdy nie przeproszono oficjalnie państwa polskiego, obywateli polskich i nigdy nie padło to sformułowanie, że to była zbrodnia. Ukraina dopuszcza, że to były mordy i stara się to relatywizować mówiąc, że i Polacy mordowali i Ukraińcy mordowali. Wszyscy się mordowali nawzajem, zostawmy temat. Jako Polska nie możemy zostawić tematu dlatego, że prawda historyczna jest dla nas ważna" - zaznaczyła.
Odniosła się także, do tego, że projekt zakłada ponadto podwyższenie ustawowego zakresu kary za nielegalne przekraczanie granicy państwowej oraz organizowanie innym osobom nielegalnego przekraczania granicy państwowej. "Ten przepis jest typową wrzutką legislacyjną" - oceniła Żukowska. "Tak się nie tworzy prawa, to jest sprzeczne z zasadami prawodawstwa. Kwestia dotycząca przekraczania granicy Rzeczypospolitej Polskiej w ustawie, której tytuł brzmi «o Instytucie Pamięci Narodowej» jest mieszaniem porządków (...) Kodeks karny można zmieniać innym projektem ustawy. Jeżeli mówimy o ofiarach, którym trzeba oddać cześć i honor, nie należy tego uwspółcześniać, wiązać z sytuacją na granicy" - podkreśliła.
Głosowanie na następnym posiedzeniu Sejmu
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, odnosząc się do proponowanych zmian w ustawie o IPN, wskazał, że nie budzą one większych kontrowersji. "Wydaje się, że tego typu zmiany i propozycje raczej powinny zapadać nie w gronie bardzo gorącej dyskusji politycznej, ale w dyskusji pomiędzy historykami, osobami związanymi ze środowiskiem IPN, badaczami relacji polsko-ukraińskich" - powiedział. Odnosząc się z kolei do m.in. proponowanych zmian Kodeksu karnego podwyższających ustawowy zakres kar za nielegalne przekraczanie granicy państwowej oraz organizowanie innym osobom nielegalnego przekraczania granicy państwowej, Myrcha poinformował, że "jest projekt rządowy, który kompleksowo to ureguluje i będziemy nad nim niedługo pracować”. W dyskusji zgłoszono wniosek o przystąpienie do drugiego czytania bez kierowania projektu do komisji. "Do głosowania w tej sprawie przystąpimy na następnym posiedzeniu Sejmu" - poinformował lider Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Projekt ustawy o IPN - doprecyzowanie zbrodni Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej
Zmiana w ustawie o IPN polega na "doprecyzowaniu przepisów określających pojęcie zbrodni dokonanych przez członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką" w celu przeciwdziałania rozpowszechnianiu fałszywych twierdzeń w tym zakresie.
Projektowana ustawa przewiduje również zmiany w Kodeksie karnym. Chodzi o dodanie w artykule, który przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za propagowanie totalitaryzmów i nawoływanie do nienawiści frazy: „Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje (...) ideologię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcja Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne”.
Ponadto zakłada podwyższenie ustawowego zakresu kary za nielegalne przekraczanie granicy państwowej oraz organizowanie innym osobom nielegalnego przekraczania granicy państwowej. Zmiana polega na podniesieniu górnej granicy kary za nielegalne przekraczanie granicy w postaci bezwzględnego pozbawienia wolności z 3 lat do lat 5. Proponuje się również podniesienie wysokości kary w przypadku organizowania innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy polskiej. Miałaby ona wynosić od lat 2 do lat 12.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.