Link do strony przyjaznepaństwo.pl znajduje się m.in. na oficjalnej stronie Kancelarii Sejmu - podaje TOK FM. Teraz jednak miejsce strony sejmowej komisji zajął blog, w którym dostaje się posłom, rządowi i opozycji. Najprawdopodobniej nie dopilnowano ważności domeny i adres został przejęty. Kto się zagapił?

TOK FM twierdzi, że dwa lata temu adres przyjaznepanstwo.pl kupił szef tej komisji Janusz Palikot i to on nie zapłacił za domenę.

"Poseł regulował rachunki za domenę z własnej kieszeni przez dwa lata. Nie były one wygórowane, około 100 zł rocznie, ale liczyliśmy, że od nowego roku finansowanie strony przejmie Kancelaria Sejmu" - mówi "Newsweekowi" Łukasz Piłasiewicz, asystent Janusza Palikota.

"To oburzające, jestem zaszokowana. Sprawdzimy, jak do tego doszło" - powiedziała Hanna Zdanowska z PO,

Po chwili i głębszym zastanowieniu posłanka wytłumaczyła, że po dwóch latach od kupna domeny wygasła jej ważność. "Trzeba było znów za nią zapłacić. Nikt tego z nas nie zrobił" - przyznaje Zdanowska.

Oburzenia nie kryje Marek Wikiński z SLD. To jakiś skandal. Prawdopodobnie po tym, jak nie zapłacono za nią, to wystawiono ją ponownie do sprzedania. Ktoś wykorzystał okazję i kupił ją za małe pieniądze" - powiedział Wikiński w TOK FM.

Na stronie przyjaznepanstwo.pl anonimowy bloger pisze, odnosząc się do sprawy Krzystofa Piesiewicza, że ""parlament nie ma żadnego poszanowania dla prawa". "Brakuje mu klasy polityka najwyższych lotów" - to o Radosławie Sikorskim, a "Nowe etaty zamiast taniego państwa" - opisuje fakt powołania Rady Gospodarczej przez premiera Donalda Tuska. Krytykowany jest również Jarosław Kaczyński jako jedyny kandydat na prezesa PiS.

Sejmowi informatycy obiecali, że jak najszybciej usuną link strony przyjaznepanstwo.pl z witryny Kancelarii Sejmu.